Na Dworcu Centralnym spłonął człowiek
Piątek, godzina 23. W hali głównej warszawskiego Dworca Centralnego staje mężczyzna. Chwilę później oblewa się benzyną i podpala. Po kilku sekundach płonie już jak pochodnia. Na pomoc natychmiast rzucają się ochroniarze, wkrótce przybiega policja. Gdy wreszcie udaje się mężczyznę ugasić, jest już za późno. Mimo reanimacji, człowiek umiera.
- Potężny pożar hipermarketu w Krakowie
- Wielki pożar koło Opola
- Skoczył z 11. piętra, jest poobijany
- Siedmiu Polaków spłonęło w Norwegii
- Dziecko uratowało płonącego mężczyznę
- Podpalił konkubinę, bo chciała odejść
- 8-letnia terrorystka-samobójczyni zabiła osiem osób
- Samobójca-nieudacznik dostanie karę śmierci
- Samobójca wysadził się na irackim dworcu
- Dramatyczna próba samobójcza w Toruniu
- Chcieli zrobić z sześciolatka terrorystę-samobójcę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Potwierdzam, wczoraj po godzinie 23 było takie zdarzenie" - mówi dziennikowi.pl komisarz Sławomir Sobolewski z komisariatu kolejowego policji. "Wstępne ustalenia wskazują, że była to skuteczna próba samobójcza. Mężczyzna oblał się cieczą łatwopalną i podpalił" - wyjaśnia.
Tragedia rozegrała się tuż przy schodach prowadzących z hali głównej na perony. Świadkowie mówią, że samobójca oblał się benzyną. Do gaszenia płonącego człowieka rzucili się natychmiast ochroniarze stacji i policjanci.
Zanim przyjechał ambulans, przechodząca obok studentka medycyny przystąpiła do reanimacji mężczyzny. Było już jednak za późno. Krótko po przyjeździe ratowników, człowiek zmarł.
Ustaliliśmy, że najprawdopodobniej mężczyzna był chory psychicznie. Miał już na koncie wcześniejsze próby samobójcze.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!