Szybka reakcja 12-letniego Adama z miejscowości Mareza w województwie pomorskim najprawdopodobniej uratowała życie jego 42-letniemu wujkowi, na którym zapaliło się ubranie. "Chłopiec zachował się jak bohater" - mówią policjanci.
Do wypadku doszło wczoraj po południu. Wracający ze szkoły chłopiec zobaczył, że w jednym z budynków w gospodarstwie dzieje się coś dziwnego. Gdy wszedł do środka, zobaczył wujka płonącego jak pochodnia. 12-latek bez namysłu chwycił wiadro z wodą, a następnie ugasił płomienie i zawiadomił służby ratunkowe.
Na razie nie wiadomo, dlaczego mężczyzna zaczął się palić. "Wiemy, że przyczyną tragedii nie była próba samobójstwa. Wykluczamy też udział osób trzecich" - powiedziała DZIENNIKOWI sierżant Justyna Alicka z Komendy Policji w Kwidzynie. "Ale pewne jest, że gdyby nie bohaterskie zachowanie chłopaka, doszłoby do tragedii".
42-latek z licznymi poparzeniami został przewieziony do specjalistycznej kliniki w Siemianowicach Śląskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|