Kto pomaga w uwolnieniu polskiego inżyniera?
Czy jakieś państwo w naszym imieniu prowadzi negocjacje z porywaczami polskiego inżyniera w Pakistanie? Potwierdzeniem tej tezy mogłaby być informacja, do której dotarł DZIENNIK. List trafił do Polski pocztą dyplomatyczną. Mógł więc dotrzeć do prokuratury nie z MSZ, czemu resort dyplomacji stanowczo zresztą zaprzecza, ale z placówki dyplomatycznej innego państwa.
- Pracodawca Polaka winny jego porwania?
- MSZ: Mamy informacje, że Polak żyje
- Talibowie: To my porwaliśmy Polaka
- Prezydent pomoże w uwolnieniu porwanego Polaka
- Polak w rękach pakistańskiego bin Ladena
- Polski inżynier wciąż w rękach porywaczy
- Porwany Polak napisał list do rodziny
- Alarm w MSZ po ultimatum talibów
- Polski inżynier porwany w Pakistanie
- Polaka porwali talibowie?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj prokurator Marek Wełna, naczelnik Prokuratury Krajowej w Krakowie poinformował o liście, który napisał porwany we wrześniu w Pakistanie inżynier do swej rodziny. Według słów Wełny prokuratura otrzymała list od Polaka za pośrednictwem ministerstwa spraw zagranicznych.
Dziś rzecznik MSZ, Piotr Paszkowski stanowczo zaprzeczył, żeby jakikolwiek list od Polaka dotarł do MSZ i był komukolwiek przez ministerstwo przekazany.
Prokurator Andrzej Szutowski z Prokuratury Krajowej w Krakowie ujawnił DZIENNIKOWI, że list przyszedł pocztą dyplomatyczną, co oznacza, że nie musiał przechodzić przez MSZ.
Oznacza to, że list ten mógł trafić razem z pocztą dyplomatyczną do jakiejś ambasady lub konsulatu w Polsce. Stamtąd został zaś przekazany do prokuratury.
"Nie ma znaczenia, czy list dotarł do nas przez MSZ, przez agencję wywiadu, czy też przez gołębia pocztowego. Jesteśmy w posiadaniu tego listu" - powiedział DZIENNIKOWI Szutowski. Nie chciał ujawnić żadnych szczegółów. Dodał jedynie, że z listu wynika, iż Polak żyje.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!