Bartłomiej Leśniewski: Jest Pani w bezpiecznym miejscu?
Anna Kalata: Tak. Z okien mojego hotelu widać oba zaatakowane przez terrorystów hotele, Taj Mahal i Trident Oberoi. Znajdują się w tej samej dzielnicy Bombaju, Cuff Parade. Widziałam wybuchy, pożar hotelu Taj Mahal, modliłam się o życie i zdrowie zakładników. Ale mój hotel nie ucierpiał.

Jak doszło do zamachów?
Najpierw usłyszałam kilka eksplozji. Były silne, ale nie na tyle silne, by w moim budynku powypadały szyby. Ogromne wrażenie robił gryzący dym, wszechobecny zapach spalenizny. Na Taj Mahal widać ślady po wczorajszym pożarze, Oberoi wygląda, jakby nic się w nim nie działo.

Jak po zamachach wygląda Cuff Parade?
Tak jak cały Bombaj - ulice są wyludnione, po apelu władz ludzie nie wychodzą z domów. Robi to piorunujące wrażenie, bo Cuff Parade to na co dzień bardzo gwarne miejsce.

Czy kontaktowała się już pani ze swoim kolegą z Samoobrony eurodeputowanym Janem Masielem, który również jest w Indiach?
Jeszcze nie. Ale media podają, że hotel Taj Mahal jest już po kontrolą policji. Spodziewam się, że gdy będzie wolny, skontaktuje się ze mną.