Bóle brzucha, bolesność mięśni - z takimi objawami trafiły do szpitali ofiary zatrucia kiełbasą z dzika z okolic Złotowa (Wielkopolskie). Dzik, z którego wyprodukowano wędlinę był nosicielem włośnicy.
Zwierzę przed świętami padło od kuli myśliwego. Mięso przed przerobem powinno zostać zbadane przez lekarza weterynarii. Ale nie zostało. Kiełbasę zjedli ludzie. Teraz 36 osób cierpi na poważne dolegliwości. Chorych umieszczono we wszystkich szpitalach w okolicy.
Powiatowy lekarz weterynarii w Złotowie, Marek Winiarski powiadomił prokuraturę. Śledczy ustalają, kto jest winny zbiorowemu zatruciu i dlaczego tusza dzika nie została przebadana.
Włośnica (trychinoza) to jedna z najgroźniejszych w naszej strefie klimatycznej choroba pasożytnicza. Jej objawami są wysoka gorączka, bolesność mięśni, bóle brzucha, biegunka połączone z obrzękiem twarzy. Powikłania we włośnicy prowadzą do zapalenia opon mózgowych, zaburzenia widzenia i pracy serca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane