Dziennik Gazeta Prawana logo

Studenci idą na wojnę z supermarketem

12 lutego 2009, 15:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Grupa studentów z Gdyni wypowiedziała wojnę sieci marketów Kaufland. Za broń posłużył im oficjalny regulamin sieci, oferujący pięć złotych każdemu, kto znajdzie przeterminowany produkt na półkach sklepu. Tylko w jednym markecie znaleźli ich... około 500. W ten sposób zarobili już kilkaset złotych, o kolejne 2,5 tys. walczą w sądzie.

21-letni student jednej z trójmiejskich uczelni na pomysł akcji wpadł kilka miesięcy temu. "Znajomy, który pracował w gdyńskim Kauflandzie, powiedział mi o tym, że sklep sprzedaje przeterminowany towar. Dlatego z kolegami postanowiliśmy sprawdzić, czy wysoka jakość produktów, którą zachwala market, to rzeczywiście prawda" - opowiada student, który zastrzegł sobie anonimowość.

Najpierw studenci na cel wzięli jeden z gdyńskich sklepów niemieckiej sieci. "Produktów z nieaktualnymi datami ważności było tam dosyć dużo" - twierdzi nasz rozmówca. Poinformował o tym szefostwo sieci. Powołał się przy tym na zapis regulaminu Kauflandu, który za każdy przeterminowany produkt "w ramach przeprosin" nakazuje wypłacić pięć złotych każdemu, kto znajdzie go na sklepowej półce.

Do tej pory studenci znaleźli kilkaset przeterminowanych towarów w czterech marketach Kauflandu zlokalizowanych na północy Polski. Ostatnio dwukrotnie odwiedzili sklep w Słupsku, w którym znaleźli około 500 produktów z nieaktualną datą ważności. Jednak gdy zażądali wypłaty - w sumie około 2,5 tys. zł. - słupski Kaufalnd odmówił. Studentów to jednak nie zraziło.

Aby zmusić sklep do usunięcia wadliwych produktów i przekazania pieniędzy, zawiadomili policję i prasę - sprawę opisał "Głos Pomorza". Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, potwierdzili ustalenia studentów, sporządzili listę przeterminowanych towarów, a następnie wszczęli śledztwo.

"Musimy jeszcze przesłuchać wielu świadków. Za złamanie ustawy o bezpieczeństwie żywienia i żywności sklepowi grozi grzywna w wysokości nawet 5 tys. zł." - mówi DZIENNIKOWI Jacek Bujarski, rzecznik prasowy słupskiej policji.

Na tym nie koniec – student, nie mogąc doczekać się wypłaty pieniędzy, postanowił skierować sprawę do sądu. Zdaniem ekspertów, ma spore szanse na wygraną. "W tego typu przypadkach sklep musi udowodnić brak swojej winy" - mówi Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

O sporze ze studentami przedstawiciele sklepu wypowiadają się niechętnie. Rzecznik Kauflanda Marcin Knapek nie chciał komentować sprawy placówki w Słupsku, twierdząc, że "nie zna jej wystarczająco dobrze". Powiedział nam jedynie, że sieć oferuje wypłatę za produkt, a nie poszczególne jego sztuki. A więc pięć złotych można dostać np. za całą partię przeterminowanego masła, a nie za każdą jego kostkę.

Wysiłki studentów nie poszły jednak na marne. Po ich wizytach w sklepach sieci w Gdyni i w Tczewie przeterminowane towary - jak twierdzą nasi rozmówcy - zniknęły z półek. "Mimo wszystko lepiej wygląda też sprawa egzekucji należnych nam pieniędzy. Mieliśmy z tym problemy we wszystkich marketach. Ale po interwencji dyrektora generalnego sieci Kaufland niektóre jej sklepy wypłaciły nam pieniądze" - opowiada student. Nie spoczywa na laurach. W najbliższym czasie chce sprawdzić sklep w Lęborku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj