Dożywocie dla zabójcy Krzysztofa Olewnika
Dożywocie - usłyszał z ust sędziego Robert Pazik, morderca Krzysztofa Olewnika. Sąd apelacyjny nie zgodził się na zmniejszenie mu kary i utrzymał poprzedni wyrok. Sąd nie złagodził też kar pozostałym bandytom. Sprawa porwania syna biznesmena była jedną z najgłośniejszych w Polsce. Olewnika uprowadzono dla okupu, ale porywacze torturowali go i zamordowali, mimo że rodzina wpłaciła pieniądze.
- Mecenas Olewników: Policja zawaliła sprawę
- Herszt porywaczy Olewnika był agentem MO?
- Miał pół godziny, żeby się powiesić
- Samobójstwo więźnia. Ktoś zaciera ślady?
- PiS chce nowej komisji śledczej
- Nowy ślad w sprawie śmierci Olewnika
- "Krzysztof Olewnik mógł żyć"
- Speckomisja wyjaśni zabójstwo Olewnika?
- Policjanci bez kary za śmierć Olewnika
- Skazany za zabójstwo Olewnika chce wolności
- Detektyw Rutkowski kłamał w sprawie Olewnika?
- Pracownik Olewnika pomagał mordercom
- Włamanie miało zastraszyć Olewników
- Olewnikowie odrzucili policyjną ochronę
- Olewnik przeszkadzał mafii prać miliony?
- Ojciec Olewnika dostał zarzut pobicia
- Śmierci Olewnika nie wyjaśni speckomisja
- Dymisja za nadgorliwość w sprawie Olewnika
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To koniec drugiego już procesu - tym razem przed sądem apelacyjnym. Od pierwszego wyroku w sprawie porwania Olewnika odwołali się wszyscy: obrona, prokuratura i rodzina ofiary. Dlatego ostateczne wyroki wygłosił dziś sąd apelacyjny. Pazik dostał dożywocie, osiem kolejnych osób - w tym bandyci, którzy uczestniczyli w porwaniu lub przetrzymywaniu Olewnika - dostało kary od 15 lat więzienia do roku w zawieszeniu.
"Pokrzywdzony przez dwa lata doznał niewyobrażalnych cierpień, był torturowany psychicznie i fizycznie, stopień zła jaki wyrządzili oskarżeni jest niewymierzalny, a stopnia winy nie da się określić" - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Paweł Rysiński.
Adwokaci skazanych chcieli skrócenia wyroków swoich klientów lub ponownego rozpatrzenia sprawy. Oskarżyciel nie zgadzał się z łagodnym wyrokiem dla jednej z oskarżonych, Katarzyny Franiewskiej. Sąd uwolnił ją od zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej i wymierzył karę jedynie roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Nie za porwanie Olewnika, lecz za to, że znaleziono przy niej kradzione dokumenty.
"Żona szefa porywaczy zdawała sobie sprawę, że działa na rzecz grupy. Otrzymywała z tego tytułu profity" - argumentował prokurator. "Jedyną winą mojej klientki jest fakt, że była żoną gangstera" - przekonywała sąd obrończyni Franiewskiej. Sąd apelacyjny także wobec Franiewskiej utrzymał poprzedni wyrok.
27-letniego syna przedsiębiorcy branży mięsnej z Drobina (mazowieckie) bandyci porwali w październiku 2001 r. Zażądali okupu, kilkadziesiąt razy kontaktowali się z rodziną ofiary. W lipcu 2003 r. przekazano porywaczom 300 tys. euro, ale Olewnik nie został uwolniony.
Miesiąc po odebraniu przez przestępców pieniędzy został zamordowany. Śledztwo doprowadziło do zatrzymania 10 gangsterów. Dwóch sprawców zbrodni popełniło samobójstwo. Najpierw w czerwcu 2007, w olsztyńskim areszcie powiesił się Wojciech Franiewski, który był mózgiem zbrodni. Następnie, już po usłyszeniu wyroku dożywotniego więzienia, powiesił się Sławomir Kościuk.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!