Podciął sobie żyły na lotnisku w Dublinie
16 ratowników medycznych walczyło o życie Polaka, który w hali przylotów dublińskiego lotniska podciął sobie żyły. Mężczyznę znaleziono na zapleczu kawiarni Starbucks na skraju śmierci. Na szczęście Polaka udało się uratować.
- Wyjechał do Anglii, by nękać byłą dziewczynę
- Podpułkownik z ABW popełniła samobójstwo
- Na tych lotniskach dyskryminują Polaków
- Polacy wracają z Wysp. Bo tęsknią
- Polacy w Irlandii stracą pracę
- Polak zginął na kurzej fermie w Irlandii
- Zapłaci karę, bo ukrył chemikalia
- Kryzys zmusił go do samobójstwa
- Kolejne samobójstwo na Wyspach
- Samobójstwa w pracy są zaraźliwe
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tragedia wydarzyła się na pełnym podróżnych lotnisku. 34-latek wracał do Irlandii z Polski po przerwie świątecznej. Świadkowie zdarzenia opisują, że akcja ratownicza wyglądała bardzo poważnie.
"Wyglądało, że stracił bardzo dużo krwi. Pracownicy lotniska zareagowali błyskawicznie i na miejsce od razu przyjechało kilkanaście osób z pogotowia. To cud, że go uratowano" - relacjonuje pracownik lotniska. Mężczyznę przewieziono do Beaumont Hospital, gdzie pozostaje pod obserwacją lekarzy.
To nie pierwsza próba samobójcza w wykonaniu emigranta w historii dublińskiego lotniska. Prawie dokładnie rok temu 24-letni Litwin targnął się na swoje życie, skacząc z okna hali przylotów na parking z samochodami. Mężczyzna przeżył, ale wypadek trwale uszkodził mu kręgosłup. Jest całkowicie sparaliżowany.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!