Brak lekarzy sparaliżuje... polskie sądy
Od 1 stycznia nieobecność na rozprawie usprawiedliwi tylko zwolnienie od lekarza sądowego. A lekarzy sądowych jest bardzo niewielu i raczej ich nie przybędzie. Brak zainteresowania tą funkcją spowodowany jest niskim wynagrodzeniem. Lekarze wolą pracować więc w szpitalach i prywatnych przychodniach.
- Lekarze chcą odwołać prezesa NFZ
- Uderzysz lekarza, pójdziesz do więzienia
- W szpitalach będzie gorzej. Przez kryzys
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sytuacja w sądownictwie nie jest najlepsza. Przepisy zmieniły się 1 stycznia, a lekarzy sądowych wcale nie przybyło. W Krakowie i Poznaniu jest tylko 21 lekarzy sądowych, w Warszawie - 12, a we Wrocławiu - 9. To za mało, żeby system mógł sprawnie działać. Warszawski sędzia Marek Celej mówi, że po wejściu nowego prawa również kwestie finansowe powinny być inaczej rozwiązane, a tak się nie stało.
Izby lekarskie potwierdzają, że brak zainteresowania pełnieniem funkcji lekarza sądowego spowodowany jest niskim wynagrodzeniem. Dodatkowo zapotrzebowanie na lekarzy zgłaszane przez sądy jest niemożliwe do zrealizowania. Lekarze nie chcą brać na siebie odpowiedzialnej funkcji lekarza sądowego za tak niewielkie pieniądze. Taka praca wymaga wieloletniego doświadczenia i dużej wiedzy. Lekarze boją się, że w razie pomyłki, oprócz niezadowolenia pacjenta, będą musieli zmierzyć się z prokuraturą.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!