Sytuacja w sądownictwie nie jest najlepsza. Przepisy zmieniły się 1 stycznia, a lekarzy sądowych wcale nie przybyło. W Krakowie i Poznaniu jest tylko 21 lekarzy sądowych, w Warszawie - 12, a we Wrocławiu - 9. To za mało, żeby system mógł sprawnie działać. Warszawski sędzia Marek Celej mówi, że po wejściu nowego prawa również kwestie finansowe powinny być inaczej rozwiązane, a tak się nie stało.

Izby lekarskie potwierdzają, że brak zainteresowania pełnieniem funkcji lekarza sądowego spowodowany jest niskim wynagrodzeniem. Dodatkowo zapotrzebowanie na lekarzy zgłaszane przez sądy jest niemożliwe do zrealizowania. Lekarze nie chcą brać na siebie odpowiedzialnej funkcji lekarza sądowego za tak niewielkie pieniądze. Taka praca wymaga wieloletniego doświadczenia i dużej wiedzy. Lekarze boją się, że w razie pomyłki, oprócz niezadowolenia pacjenta, będą musieli zmierzyć się z prokuraturą.