Sąd koleżeński w Warszawie uznał, że nie chce Mordasiewicza w zarządzie regionu partii w Olsztynie, ani jako pełniącego obowiązki szefa struktur powiatowych w Kętrzynie. Sąd nie widzi go również jako wiceprzewodniczącego Koła nr 1 PO w Kętrzynie. Starosta kętrzyński został zawieszony w prawach członka PO na pół roku. Czym Mordasiewicz sobie na to zasłużył? Tym, że jest niekoleżeński.

Mordasiewicz wyrzucił z pracy Sekretarza Powiatu i zarazem swojego partyjnego kolegę Jarosława Żukowskiego.

W partii zawrzało. Wszyscy zgodnie uznali, że to niekoleżeńskie. Sam Żukowski nie chciał tego komentować, jednak jego partyjni koledzy nie kryli oburzenia na Mordasiewicza. "To i tak jest za łagodna kara. Uważam, że partia nie jest miejscem dla autokratów, jako szef struktur powiatowych pan Mordasiewicz powinien jednoczyć ludzi, a nie bić pianę" - mówi "Gazecie Olsztyńskiej" Jarosław Ożański, członek Koła nr 2 PO w Kętrzynie. "Zachowania tego nie oceniam nawet jako niekoleżeńskie, ale jako agresywne, zbliżone do wczesnych lat bolszewików. Trzeba było to w końcu ukrócić" - dodaje.

Wyrok sądu koleżeńskiego nie jest jeszcze prawomocny. A gdy się uprawomocni, starosta będzie miał 14 dni na odwołanie się.