42-letnia Wioletta Woźna i 63-letni Władysław Szwaka z Błot Wielkich koło Wronek (Wielkopolska) są przerażeni. Dzisiejsza decyzja Sądu Okręgowego w Poznaniu, który zgodził się z lipcową opinią sądu rejonowego, oznacza, że para nie odzyska dziecka.

Mała Róża jest u rodziny zastępczej odkąd kurator socjalny uznał, że dom rodziców jest brudny, gospodarstwo zaniedbane, a rodzice niezaradni. Na nic zdały się ostatnie remonty i sprzątanie. Kobiecie kazano przyjmować leki, by przestała produkować pokarm.

Oczywiście duży wpływ na podjęcie przez sąd niekorzystnej dla rodziców decyzji miało to, że kurator uważa matkę za niedorozwiniętą. Jest to rzecz dyskusyjna, bo - jak donosiła "Gazeta Wyborcza" - w aktach sprawy jest tylko wzmianka, że kobieta leczyła się kiedyś na depresję i psychozy. Być może dlatego odebrano jej prawo do opieki nad czwórką innych dzieci z poprzedniego związku. Tak czy inaczej nie badano teraz kobiety pod kątem nawrotów choroby.

W nowym związku Woźna żyje biednie. Razem ze Szwaką stanowią parę, która ma raczej dobrą opinię wśród sąsiadów. Para odchowała już trójkę własnych dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat. Dzieci są najedzone i nie sprawiają kłopotów wychowawczych.