Wniosek sądu jest jednoznaczny: spółdzielnia mieszkaniowa naruszyła przepisy RODO.

Wszystko zaczęło się od segregacji śmieci

Sprawa dotyczyła jednej ze spółdzielni mieszkaniowych, która zdecydowała się zamontować kamery w altankach śmietnikowych. Powód był prozaiczny — mieszkańcy nie przestrzegali zasad segregacji, a to generowało wyższe opłaty za wywóz odpadów dla całej wspólnoty.

Reklama

Monitoring miał pomóc zidentyfikować osoby łamiące zasady i zdyscyplinować lokatorów. Z takiego rozwiązania nie był jednak zadowolony jeden z mieszkańców, który uznał, że kamery naruszają jego prywatność — również w odniesieniu do jego małoletnich dzieci. Sprawa trafiła do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

UODO nie miał wątpliwości. Nagrywanie trzeba przerwać. Jak relacjonuje "Rzeczpospolita", skarżący argumentował, że spółdzielnia — poprzez monitoring — przetwarza dane osobowe jego i jego dzieci w sposób niezgodny z przepisami.

Po analizie sprawy UODO przyznał mu rację. Urząd nie tylko nakazał usunięcie zgromadzonych danych osobowych, ale również zobowiązał spółdzielnię do całkowitego zaprzestania nagrywania w altankach śmietnikowych.

Spółdzielnia broniła się, podkreślając, że montaż kamer był decyzją mieszkańców, podjętą podczas walnego zgromadzenia. Monitoring miał służyć nie tylko kontroli segregacji, lecz także zapobieganiu niszczeniu mienia.

Reklama

WSA był po stronie spółdzielni. NSA już nie

Spółdzielnia nie zgodziła się z decyzją UODO i zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten uznał, że montaż kamer mógł być uzasadniony — szczególnie w kontekście konieczności prawidłowej segregacji odpadów. Sprawa nie zakończyła się jednak na tym etapie. Po rozpatrzeniu skargi kasacyjnej głos zabrał Naczelny Sąd Administracyjny — i to on wydał pierwszy merytoryczny wyrok w Polsce dotyczący monitoringu w altankach śmietnikowych.

NSA: prywatność jest ważniejsza niż wygoda

Stanowisko NSA okazało się znacznie bardziej restrykcyjne. Sąd jasno wskazał, że:

- istnieją inne, mniej ingerujące w prywatność sposoby egzekwowania segregacji odpadów, a ich przykładem mogą być np. worki na śmieci przypisane indywidualnie do lokali,

- wolność i prywatność człowieka mają pierwszeństwo przed interesem spółdzielni.

W ocenie sądu monitoring w miejscu, z którego mieszkańcy korzystają regularnie i w sposób nieunikniony, prowadzi do nadmiernej ingerencji w ich prawa.

Wyrok, który może zmienić praktykę w całej Polsce

Choć sprawa dotyczy jednej spółdzielni, jej znaczenie jest dużo szersze. To pierwszy tak jednoznaczny sygnał, że kamery przy śmietnikach mogą naruszać RODO, nawet jeśli ich celem jest porządek, bezpieczeństwo czy niższe opłaty.

Dla wielu wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych to ważne ostrzeżenie. Monitoring nie zawsze jest rozwiązaniem problemu — zwłaszcza gdy w grę wchodzą dane osobowe, wizerunek mieszkańców i codzienne funkcjonowanie rodzin.

Wyrok NSA jasno pokazuje, że w sporze między kontrolą a prywatnością ta druga ma dziś zdecydowanie silniejszą pozycję.