Reakcje internautów były skrajne: od żartów po głosy poparcia. Co ciekawe, do dyskusji szybko włączyli się lekarze, którzy potwierdzili, że w tym apelu nie chodzi o modę ani marketing, lecz o zdrowie pasażerów.
Długie siedzenie i ciasne ubrania – niebezpieczne połączenie
Specjaliści zwracają uwagę, że lot samolotem już sam w sobie stanowi wyzwanie dla układu krążenia. Wielogodzinne siedzenie w jednej pozycji sprzyja zastojom krwi w nogach, a obcisłe ubrania – w tym dopasowane dżinsy – mogą dodatkowo ten problem pogłębiać. Ucisk na uda, kolana czy talię utrudnia prawidłowy przepływ krwi, zwiększając ryzyko obrzęków i bólu.
Lekarze ostrzegają również przed poważniejszymi konsekwencjami. Podczas lotu wzrasta ryzyko zakrzepicy żył głębokich, czyli schorzenia, w którym w żyle tworzy się skrzep krwi. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do groźnych powikłań zagrażających życiu.
Lekarze potwierdzają: dżinsy to zły wybór na pokład
Argumenty Ryanaira znajdują poparcie w opiniach ekspertów medycznych. Brytyjski "Daily Mail" zacytował dr Hugh Pabarue’a, głównego lekarza i specjalistę od chorób żył w amerykańskiej sieci klinik Metro Vein Centres. Jak podkreśla specjalista, strój podczas podróży lotniczej ma realny wpływ na krążenie.
"Nie zaleca się noszenia legginsów i innych ograniczających ruchy ubrań, jak obcisłe dżinsy, bo ograniczają przepływ krwi do nóg" – wskazywał lekarz. Ekspert zwracał też uwagę na inne możliwe dolegliwości. "Noszenie zbyt obcisłych ubrań może potencjalnie prowadzić do takich schorzeń jak zespół ciasnoty przedziałów powięziowych lub Meralgia parestezyjna, objawiających się drętwieniem, mrowieniem i silnym bólem nóg" – wyliczał.
Co zamiast dżinsów? Wygoda przede wszystkim
Zdaniem specjalistów, najlepszym wyborem na lot są luźne, elastyczne ubrania wykonane z miękkich materiałów, takich jak bawełna czy tkaniny z domieszką elastanu. Spodnie dresowe, luźniejsze legginsy lub komfortowe chinosy pozwalają na swobodę ruchu i nie uciskają newralgicznych miejsc. To rozwiązanie nie tylko zdrowsze, ale też coraz bardziej akceptowane – także w kontekście podróżnej mody.
Głos z Majorki: to zalecenie, nie zakaz
Apel przewoźnika odbił się szerokim echem także w mediach zagranicznych. Portal Majorca Daily Bulletin – z wyspy, na której Ryanair obsługuje dziesiątki połączeń – opublikował listę argumentów przeciwko noszeniu dżinsów w samolocie. Wskazano m.in., że zmiany ciśnienia w kabinie sprzyjają puchnięciu ciała, przez co obcisłe spodnie szybko stają się nie do zniesienia. "Ciśnienie w kabinie może powodować puchnięcie ciała, przez co obcisłe dżinsy stają się niewygodne" – czytamy na portalu.
Serwis podkreśla jednak, że nie chodzi o narzucanie pasażerom sztywnych zasad ubioru. „Linie lotnicze zalecają noszenie wygodnego, elastycznego stroju, np. legginsów lub dresów” – informuje Majorca Daily Bulletin, zaznaczając, że to jedynie wskazówka mająca poprawić komfort i bezpieczeństwo podróży.
Moda czy zdrowy rozsądek?
Choć apel Ryanaira może wydawać się kontrowersyjny, coraz więcej głosów wskazuje, że ma on solidne podstawy. W czasach, gdy podróżujemy coraz częściej i na coraz dłuższych trasach, wygoda i zdrowie zaczynają wygrywać z przyzwyczajeniami. Być może więc hasło "lot bez dżinsów" stanie się nie tyle modą, co nowym standardem rozsądnego podróżowania.