Prawo i Sprawiedliwość za plecami Koalicji Obywatelskiej
CBOS spytał badanych deklarujących udział w wyborach o to, na którą partię oddaliby głos. Jak wynika z sondażu, na największe poparcie może obecnie liczyć Koalicja Obywatelska, na którą chce zagłosować 25,1 proc. respondentów (o 3,4 pkt proc. mniej niż w czerwcu).
Na drugiej pozycji znalazło się Prawo i Sprawiedliwości z wynikiem 19,1 proc. (spadek o 3 pkt proc.). Trzecie miejsce zajęła Konfederacja Wolność i Niepodległość z poparciem 15,2 proc. (wzrost o 2,4 pkt proc.). Natomiast tuż za podium znalazła się Konfederacja Korony Polskiej – 8,2 proc. (spadek o 1,2 pkt proc.).
15,7 proc. wyborców nie jest zdecydowanych
Z badania wynika, że do Sejmu weszłaby jeszcze Nowa Lewica - z poparciem 5,3 proc. (wzrost o 1,4 pkt proc.). Poniżej progu wyborczego, jak wynika z badania, znalazłyby się: Partia Razem popierana przez 4,1 proc. wyborców (wzrost o 0,1 pkt proc.); Polskie Stronnictwo Ludowe z poparciem 3,6 proc. (wzrost o 2,1 pkt proc.); Polska 2050 RP – 1,1 proc. poparcia (spadek o 0,2 pkt proc.) oraz pierwszy raz objęte sondażem CBOS ugrupowanie Centrum Polska – 0,1 proc. Inne partie wskazało 0,2 proc. zdeklarowanych uczestników wyborów (tyle samo, co w ub. miesiącu).
Z sondażu wynika ponadto, że 15,7 proc. wyborców nie jest zdecydowanych, na kogo zagłosują (wzrost o 1,2 pkt proc. od czerwca, a o 4,9 pkt proc. od kwietnia). Ujawnienia swoich preferencji wyborczych odmówiło 2,2 proc. respondentów (wzrost o 0,4 pkt proc.).
Frekwencja na poziomie 74,8 proc.
Badanie zrealizowano w okresie 6–8 lipca br. metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych (CATI – 80 proc.) i wywiadów internetowych (CAWI – 20 proc.) na próbie 1001 dorosłych Polaków. Do danych dot. udziału w wyborach i preferencjach partyjnych zastosowano wagę wyborczą. Udział w wyborach zadeklarowało w badaniu 74,8 proc. badanych, czyli - jak zauważyła sondażownia - "minimalnie mniej niż w czerwcu".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.