Decyzje będą należeć do partii
Czarzasty pytany był podczas niedzielnego briefingu w Olsztynie o możliwość przedwyborczej współpracy z Partią Razem. Uważamy, że największa siła lewicy będzie wtedy, kiedy pójdzie do wyborów skonsolidowana - odpowiedział.
Lider Nowej Lewicy jednocześnie zastrzegł, że to wyłącznie jego osobista opinia, ewentualne decyzje będą należeć do partii i klubu parlamentarnego. Moim marzeniem jest konsolidacja lewicy, jeżeli chodzi o wybory, czyli pójście również z Partią Razem, z panią profesor Joanną Senyszyn. Uważamy, że ludzie o podobnych poglądach powinni walczyć o tych ludzi, którzy myślą podobnie do nas - stwierdził.
Czarzasty uderzył w Zandberga
Czarzasty zaznaczył, że w sprawie Partii Razem ma wątpliwości, czy zechce ona pójść z Nową Lewicą. Powiedział, że dziwi go w jaki sposób parlamentarzyści Partii Razem głosowali w sprawach uchylenia immunitetu Sławomira Mentzena czy zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry.
Potencjalnie jest Ziobro złodziejem, potencjalnie ma zresztą w tej chwili postawione zarzuty. Zandberg go bronił w tej sprawie. Dziwi nas sojusz Partii Razem z Konfederacją i z PiS. To jest taki sojusz, w który my na pewno byśmy nie wchodzili - powiedział marszałek Sejmu.
Czarzasty chwalił się osiągnięciami Nowej Lewicy
Mówiąc o zrealizowanych obietnicach wyborczych i osiągnięciach Nowej Lewicy Czarzasty wymienił m.in. wprowadzenie renty wdowiej, budowę mieszkań na wynajem, programy Aktywny Rodzic i in vitro czy reformę Państwowej Inspekcji Pracy.
Określił je jako rzeczy, które „lewica dowiozła”, dodając, że - jego zdaniem - trójka posłów Adriana Zandberga "nie dowiozła niczego". Łatwo jest krytykować, ale jeżeli Adrian chciałby się z Adrianka przemienić w poważnego Adriana, to my go zapraszamy do realizacji. Zrobiliśmy 18 ustaw, możemy z Partią Razem zrobić jeszcze 10. Jestem za konsolidacją, ale wszyscy muszą do tego chyba dojrzeć. My do tego dojrzeliśmy - powiedział marszałek Sejmu.
Czarzasty i inni politycy Nowej Lewicy w weekend spotykali się z mieszkańcami woj. warmińsko-mazurskiego - w sobotę byli w Szczytnie i Giżycku, w niedzielę odwiedzają Olsztyn i Elbląg. To część letniej kampanii pod hasłem "Lewica Dowozi". Jej przewodnim hasłem jest: "Najpierw ludzie, potem ludzie, zawsze ludzie".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
