Dziennik.pl logo

Najbogatszy ukraiński oligarcha domaga się reform. "Stać nas na więcej"

dzisiaj, 08:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najbogatszy ukraiński oligarcha domaga się reform. "Stać nas na więcej"
Najbogatszy ukraiński oligarcha domaga się reform. "Stać nas na więcej"/Shutterstock
Rinat Achmetow to najbogatszy ukraiński oligarcha. Jest też właścicielem Szachtara Donieck. 59-latek w rozmowie z mediami przyznał, że z piłką nożną za naszą wschodnią granicą nie dzieje się najlepiej. Mężczyzna mówi wprost: "potrzebujemy reform".

Oligarcha martwi się stanem ukraińskiego futbolu

Jeszcze nie tak dawno ukraińska piłka klubowa stała na poziomie, o którym w Polsce mogliśmy tylko pomarzyć. Szachtar i Dynamo Kijów zaliczały się do ścisłej europejskiej czołówki. Ukraińcy mogli się mogli się pochwalić miejscem w najlepszej dziesiątce rankingu UEFA. Aktualnie znajdują się na 23. pozycji.

Stan ukraińskiego futbolu martwi Achmetowa. Właściciel Szachtara nie ma żadnych wątpliwości, że piłka nożna w jego ojczyźnie potrzebuje gruntownych reform. Jego zdaniem tylko w taki sposób będzie można wrócić na poziom sprzed lat.

Achmetow mówi, co trzeba zmienić w ukraińskiej piłce

Najbogatszy ukraiński oligarcha jest przekonany, że rodzimy futbol stać na więcej. Jeśli ktoś nie widzi problemów, niech weźmie okulary. Coś jest nie tak z ukraińską piłką nożną - podkreśla Achmetow.

Jego zdaniem musi dojść do zmian. Jakich? Wszystkie kluby powinny mieć takie same warunki i spełniać takie same standardy. Powinny przechodzić proces licencyjny i spełniać wymóg posiadania minimalnego budżetu, być konkurencyjne. Konkurencja sprawia, że jakość rośnie. W rezultacie wrócimy do pierwszej dziesiątki w Europie - uważa miliarder.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPZPN ukrywał aferę w Ekstraklasie. Trener Jagiellonii pisał do sędziego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj