Dziennik Gazeta Prawana logo

Gen. Czaban: Nie wiemy, kto trzymał stery

2 czerwca 2010, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dlaczego mimo komendy "odchodzimy" na wysokości 80 metrów, prezydencki tupolew wciąż obniżał lot? "Dla mnie jest to niezrozumiałe, bo to jest jednoznaczne z odejściem bez względu na lot w automacie czy na sterowaniu ręcznym" - mówi w Radiu ZET gen. Anatol Czaban i dodaje: "Nie wiemy dzisiaj, kto trzymał stery".

Eksperci, wojskowi i wszyscy, którzy czytali stenogramy z ostatniego lotu prezydenckiego tupolewa nie mogą znaleźć odpowiedzi na pytanie: dlaczego mimo ostrzeżeń systemu TAWS nie było adekwatnej reakcji pilotów? Dlaczego nie było reakcji na komendę "odchodzimy"?.

"Zareagować może każdy. I kapitan i drugi pilot. Kapitan prowadził po części korespondencję. My nie wiemy dzisiaj, to ustali komisja, kto trzymał za stery, bo równie dobrze mógł to zrobić drugi pilot. Posiada taki sam system, z takimi samymi możliwościami naboru wysokości" - powiedział w Radiu ZET gen. Anatol Czaban, szef szkolenia sił powietrznych.

"Decyzja <odchodzimy> jest jednoznaczna. Zwiększamy obroty i podejmujemy decyzję na drugie zajście. Taką decyzję powinien podjąć którykolwiek z nich" -dodaje szef szkolenia sił powietrznych.

Według niego bardzo dziwne jest to, że drugi pilot po komendzie "odchodzimy" wciąż odlicza zmniejszającą się wysokość. "Stenogram daje odpowiedzi na wiele pytań, ale na to akurat nie daje" - powiedział gen. Czaban.

Dodał, że głównym źródłem wiedzy, dlaczego samolot zniżał się tak szybko, będzie rejestrator parametrów lotu.

"TAWS informuje o rzeczywistej odległości od ziemi. Bierze wysokość z radiowysokościomierza, wysokość nad poziomem terenu, więc komenda TAWS nie może być zignorowana" - powiedział generał.

Pytany z kolei w TOK FM, o obecność dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika w kabinie pilotów, Czaban powiedział, że dalej "nie może się pogodzić z myślą", że Błasik mógł tam być. "Przecież to był pierwszy człowiek, który uczył nas zasad bezpieczeństwa lotów" - mówił i zaznaczył, że słowa gen. Błasika w stenogramie są niedokończone, więc nie mogą być interpretowane.

Komentując kilkakrotne informacje o pogodzie, które dostawała załoga, w tym ostatnią, że widoczność wynosi 200 m, szef szkolenia sił powietrznych podkreślił, że "przy tej widzialności każda załoga podejmuje decyzję o locie na lotnisko zapasowe albo o poczekaniu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj