Europoseł PiS Tomasz Poręba mówił m.in. o Odrze, której pogłębianie w czasie rządów PO-PSL - jego zdaniem - zostało powstrzymane pod presją niemieckich ekologów. Poręba podniósł także temat budowy elektrowni atomowej w Polsce, przypominając, że w czasie rządów PO-PSL na przygotowania do atomizacji polskiej energii wydano ponad 180 mln zł, jednak - jak ocenił - dopiero rząd PiS podjął działania, by elektrownie atomowe zostały w Polsce wybudowane.

Reklama

To wszystko wpisuje się w logikę rządów Donalda Tuska i PO, która na pierwszym miejscu zawsze stawiała strategiczne interesy nie polskie, ale naszego zachodniego sąsiada - dodał.

Polityk wyliczył, że w latach 2016-2022 grupa EPP, do której w Parlamencie Europejskim należy PO, zainspirowała 38 rezolucji przeciwko Polsce.

Europoseł PiS Dominik Tarczyński wskazywał, że europarlamentarzyści PO głosowali za rezolucjami przeciwko Polsce. Zwrócił także uwagę, że rezolucje te były popierane także przez osoby zamieszane w aferę korupcyjną w PE.

Z jakiej paki Donald Tusk teraz mówi, że on będzie walczył o polskie interesy? Te głosowania to są fakty, nie nasze opinie - mówił Tarczyński.

Zdaniem rzecznika PiS Rafała Bochenka Tusk i politycy PO, kiedy mogli wybierać pomiędzy polskim a niemieckim interesem, wybierali interes niemiecki.

Paczka dla Tuska

Bochenek poinformował, że jeszcze w piątek do siedziby PO trafi paczka oklejona niemiecką flagą, zawierająca dokumenty z decyzjami rządów Tuska oraz wynikami głosowań w PE. - Zadajemy pytanie Donaldowi Tuskowi, z jakiej paki miałby zostać premierem Polski, skoro nie interesuje go interes Polski i polskich obywateli? Dziś te pytania stawiamy Donaldowi Tuskowi - powiedział rzecznik PiS.

Reklama

W ocenie Poręby ta paczka to symbol rządów PO-PSL oraz myślenia PO o strategicznych interesach Polski. - To także symbol uleglej polityki PO wobec naszego zachodniego sąsiada, to symbol polityki, która nie służyła polskim interesom - mówił.

Polska musi się rozwijać, Polska musi się bardzo mocno usamodzielnić w przyszłości, ale tylko z politykami, którzy to czują, w to wierzą, wierzą w Polskę, a nie w obce interesy, którzy myślą i mówią po polsku - dodał.

"Z jakiej paki"?

Fraza "z jakiej paki", używana przez polityków PiS, nawiązuje do wypowiedzi Tuska ze spotkania z mieszkańcami w Bytomiu. Szef PO był tam pytany m.in. o reparacje wojenne od Niemiec, których domaga się Polska. Zadał je mężczyzna, którego przodkowie – jak opowiadał - zostali wysłani na roboty przymusowe; zarzucał on politykom PO, że wyśmiewają starania o reparacje. Tusk odpowiadał, że nie wypowiadał się w sposób ironiczny o reparacjach i się z nich nie śmieje, śmieje się natomiast z działań obecnego rządu w tej sprawie, a jego ugrupowanie przed wieloma laty poparło pierwszą uchwałę w sprawie reparacji. Wyraził też wątpliwość, dlaczego ów mężczyzna miałby w ogóle otrzymać reparacje. "Pan mówi, że nawet nie chodzi o to, żeby pan dostał te reparacje. Pan w ogóle z jakiej paki miałby dostać reparacje wojenne, panie" - zwrócił się do mężczyzny polityk PO.

Aleksandra Rebelińska, Grzegorz Bruszewski