Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe dowody ws. śmierci Nawalnego. Ujawnili skrywane dokumenty

30 września 2024, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksiej Nawalny
Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny zmarł w kolonii karnej 16 lutego 2024 roku/X.com
Dziennikarze niezależnego rosyjskiego portalu "The Insider" dotarli do tajnych dokumentów związanych ze śmiercią Aleksieja Nawalnego w kolonii karnej. Wynika z nich, że celowo usunięto informacje o niektórych objawach opozycjonisty. Tuż przed śmiercią Aleksiej Nawalny miał także "skarżyć się na silny ból brzucha". Głos w sprawie zabrali lekarze.

Aleksiej Nawalny zmarł 16 lutego 2024 roku w kolonii karnej IK-3, oddalonej o 64 km na północ od koła podbiegunowego. Według oficjalnej wersji Kremla, w jego śmierć nie były zamieszane osoby trzecie, a jako przyczynę zgonu podano "zaburzenia rytmu serca". Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej uznał, że sprawa nie ma charakteru kryminalnego. Tymczasem dziennikarze "The Insider" uzyskali dostęp do dokumentów opisujących ostatnie chwile życia Nawalnego. Z ich treści wynika, że istnieją przesłanki, które mogą sugerować, iż opozycjonista został otruty.

Nowe fakty ws. śmierci Nawalnego. Dwie wersje jednego dokumentu

Dziennikarze niezależnego rosyjskiego portalu "The Insider" zdobyli dwie wersje orzeczenia o odmowie wszczęcia postępowania karnego w sprawie śmierci Aleksieja Nawalnego podpisane przez sędziego Aleksandra Warapajewa. 

W pierwotnej wersji dokumentu napisano, że 16 lutego osadzony "nagle poczuł się gorzej podczas przebywania na placu ćwiczeń". Zgłosił swoje dolegliwości oficerowi dyżurnemu, który pomógł mu wejść do budynku. Tam Nawalny "położył się na podłodze, skarżąc się na silny ból brzucha". Następnie, jak wynika z relacji, "zaczął wymiotować, miał drgawki i stracił przytomność".

W późniejszej wersji tego samego dokumentu, który stał się oficjalną wersją, pominięto informacje o objawach Nawalnego. To nie wszystko. Dziennikarze dotarli również do innego pisma – spisu "zajętych przedmiotów". Śledczy mieli pobrać próbki wymiocin, które miały zostać przekazane do analizy. Jednak w późniejszych dokumentach nie ma żadnej wzmianki ani o wynikach badań, ani o samej próbce.

Aleksiej Nawalny został otruty? Lekarze nie mają wątpliwości

Głos w tej sprawie zabrał Aleksander Połupan, lekarz, który leczył Nawalnego po zatruciu w 2020 roku. Stwierdził, że objawy opisane w pierwszej wersji dokumentu nie pokrywają się z oficjalną przyczyną zgonu.

— Oficjalna przyczyna śmierci — zaburzenia rytmu serca — w żaden sposób nie wyjaśniała objawów, o których mowa w dokumencie – ostrego bólu brzucha, wymiotów i drgawek. Objawów tych nie można wytłumaczyć niczym innym niż zatruciem. Krótki odstęp czasu między bólem brzucha a drgawkami przemawia za tym, że w grę mogła wchodzić na przykład substancja fosforoorganiczna – uważa Połupan.

Z jego opinią zgadzają się również inni lekarze, z którymi rozmawiali dziennikarze "The Insider".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj