Dziennik.pl logo

Dokument bez precedensu. Niemiecki urzędnik opisał zachowanie żołnierzy podczas II wojny

Wspomnienia
Wspomnienia/Shutterstock
Dokument bez precedensu znalazł się w Archiwum Instytutu Pileckiego. Instytut otrzymał dotąd niepublikowane i nieznane wspomnienia niemieckiego urzędnika, który podczas II wojny światowej pracował w administracji cywilnej Generalnego Gubernatorstwa. Darczyńca zastrzegł anonimowość swoją oraz autora relacji.

Dokument zachował się w formie 132-stronicowego maszynopisu liczącego 17 rozdziałów. Spisane po zakończeniu wojny wspomnienia koncentrują się na kilkumiesięcznym pobycie autora w Generalnym Gubernatorstwie, przede wszystkim na terenie dystryktu radomskiego.

Dokument bez precedensu

Autor opisuje getto radomskie, przemoc wobec Polaków i Żydów, a także pijaństwo żołnierzy i urzędników, korzystanie z prostytucji, przywłaszczanie cudzej własności, korupcję i wykorzystywanie stanowiska dla prywatnych korzyści. Relacjonuje swoją podróż w okolice obozu Auschwitz oraz rozmowy na temat eksterminacji Żydów poprzez masowe rozstrzeliwania.

Wspomnienia, które trafiły do naszych zbiorów, są dokumentem bez precedensu, rzadkiego rodzaju, a ich siła tkwi w zwyczajności. Ich autor nie był ideologicznym fanatykiem ani wysokim funkcjonariuszem systemu. Był młodym, dobrze wykształconym urzędnikiem, który świadomie, nie z przymusu, wybrał pracę w administracji cywilnej Generalnego Gubernatorstwa – mówi dr Joanna Nikel z Instytutu Pileckiego. Mamy do czynienia z narracją, w której wiedza o masowym mordzie Żydów nie zakłóca w żaden zasadniczy sposób toku codzienności autora. Nie towarzyszy jej ani rozpacz, ani moralny niepokój, jedynie kontynuacja biurowej rutyny, życia towarzyskiego, drobnych przyjemności. Podobnie przedstawiany jest los ludności polskiej: autor widzi nędzę, dzieci żyjące w skrajnym niedostatku, degradację materialną – dostrzega ją, lecz zasadniczo nie problematyzuje własnego miejsca w systemie, który tę rzeczywistość współtworzył. Wręcz przeciwnie – czerpie z niego.

Bezcenny gest ze strony Niemców

Według dyrektora Instytutu Pileckiego, Karola Madaja wspomnienia pokazują, jak przemoc wobec ludności polskiej i żydowskiej została zorganizowana administracyjnie i oswojona przez tych, którzy ją stosowali. Do rzadkości należą dokumenty, które pokazują perspektywę sprawców.

Gest przekazania tych wspomnień ma dla mnie szczególne znaczenie: fakt, że zrobił to prywatny niemiecki darczyńca, i to właśnie za pośrednictwem naszego berlińskiego oddziału. Widzę w tym dowód, jak ważna jest stała obecność polskiej instytucji badawczo-edukacyjnej w Berlinie, jaką jest kierowany przez Hannę Radziejowską oddział Instytutu Pileckiego. Wierzę, że pamięć o niemieckiej okupacji Polski musi docierać także do Niemiec, nie jako oskarżenie, lecz jako zaproszenie do wspólnej pracy nad przeszłością. To, że ktoś dobrowolnie oddaje dokument niewygodny dla obrazu własnej narodowej oraz rodzinnej historii, świadczy według mnie o realnym zaufaniu do Instytutu jako instytucji naukowej: zaufaniu wyrażonym nie deklaracją, lecz czynem – mówi dyrektor Madaj.

Otwarty dostęp do wspomnień

Materiał jest obecnie opracowywane przez dr Nikel. Rezultatem badań będzie artykuł naukowy, który najprawdopodobniej na początku przyszłego roku zostanie opublikowany w recenzowanym czasopiśmie naukowym, a następnie udostępniony w formule otwartego dostępu.

Kim był autor dokumentu?

Autor wspomnień urodził się podczas I wojny światowej, a w dorosłość wchodził w czasach narodowego socjalizmu. Jego ojciec był ekonomistą, a rodzina dość dobrze sytuowana – część jego młodości przypadła na pobyt w Chinach. Po śmierci ojca w 1933 r. rodzina powróciła do Niemiec, gdzie przyszły autor wspomnień otrzymał staranne wykształcenie ekonomiczne i prawnicze zakończone doktoratem z ostatniej z tych dziedzin. Początkowo pracował w dziale prawnym Deutsche Lufthansa. W 1933 r. wstąpił do SS, a do NSDAP nie później niż w maju 1937 r. Należał również do Narodowosocjalistycznego Korpusu Lotniczego (NSFK). Jesienią podjął starania o zatrudnienie w niemieckim aparacie okupacyjnym Generalnego Gubernatorstwa. Kiedy jego pierwsze podanie zostało odrzucone ze względu na nieuregulowany status wojskowy, wystąpił o ponowne rozpatrzenie kandydatury. Ostatecznie znalazł zatrudnienie w Gruppe Handel der Distriktskammer für die Gesamtwirtschaft in Radom (Grupa Handlowa Okręgowej Izby Gospodarczej w Radomiu). W Generalnym Gubernatorstwie przebywał od października 1943 r. do czerwca 1944 r. Następnie został wcielony Wehrmachtu. W styczniu 1946 r. powrócił z francuskiej niewoli do Niemiec. Zmarł w 1983 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEutanazja w Wielkiej Brytanii nie przeszła. Zaważyło tylko kilkanaście głosów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj