Dziennik Gazeta Prawana logo

UOP wysadził blok w Gdańsku, by zdobyć teczkę Wałęsy? Cenckiewicz szokuje i ujawnia nowy trop

9 sierpnia 2016, 20:08
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
18 kwietnia 1995 roku. Wyburzanie budynku mieszkalnego w Gdańsku, w dzielnicy Strzyża. W budynku dzień wcześniej wybuchł gaz
18 kwietnia 1995 roku. Wyburzanie budynku mieszkalnego w Gdańsku, w dzielnicy Strzyża. W budynku dzień wcześniej wybuchł gaz/PAP Archiwalny
Mocne oskarżenia, do tego pośrednio uderzające w byłego prezydenta. Prof. Sławomir Cenckiewicz, historyk dziejów najnowszych, publikuje na portal internetowym wpis, z którego wynika, że w tragiczny w skutkach wybuch gazu w gdańskim bloku w 1995 roku zamieszani mieli być funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa. Jak dodaje Cenckiewicz, powołując się rozmowy odbyte ze swoimi informatorami, akcja miała na celu wydobycie z jednego z mieszkań dokumentów poświadczających współpracę Lecha Wałęsy z SB.

22 osoby zginęły w potężnej eksplozji gazu w wieżowcu w Gdańsku w kwietniu 1995 roku. Według ustaleń śledczych i biegłych wybuch spowodował jeden z mieszkańców z parteru, który też zginął. Poważnie uszkodzony budynek musiał zostać wyburzony. Wszystko wyglądało na nieszczęśliwy wypadek, jednak prof. Sławomir Cenckiewicz twierdzi, że są poszlaki wskazujące na zaangażowanie UOP w tę sprawę.

9350348-slawomir-cenckiewicz.jpg
S

Zdaniem Cenckiewicza, wybuch gazu miał być elementem operacji prowadzonej przez Urząd Ochrony Państwa. W gdańskim wieżowcu - jak pisze na Facebooku historyk - miał mieszkać pułkownik Adam Hodysz, podejrzewany przez funkcjonariuszy UOP z delegatury w Gdańsku o przetrzymywanie kopii dokumentów dotyczących współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Takie informacje miał przekazać Cenckiewiczowi

- pisze Cenckiewicz.

Jak dodaje, wcześniej podobną wersję wydarzeń przedstawiali mu jego rozmówcy, z którymi spotykał się w czasie przygotowywania książki "SB a Lech Wałęsa". Jacy to ludzie? Urzędnicy miejscy, pracownicy tajnych służb, strażacy, a nawet były wiceminister spraw wewnętrznych - tłumaczy publicysta, podkreślając, że wszyscy oni niezależnie od siebie twierdzili, że . Zaznacza również, że opowiadał tę historię Januszowi Kurtyce, prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej, który zginął w 2010 roku w katastrofie smoleńskiej, jednak Kurtyka nie dał mu wiary, a .

Czy pamiętają Państwo gdańską tragedię z 17 kwietnia 1995 r....

Opublikowany przez Sławomira Cenckiewicza Wtorek, 9 sierpnia 2016

Teraz - według relacji Cenckiewicza - w sprawie wybuchu z 1995 roku pojawił się nowy trop. Trop ten ma pochodzić z odtajnionych akt prokuratorskich sprawy Zbigniewa Grzegorowskiego, - pisze historyk. Grzegorowski miał być zamieszany w zniknięcie akt obciążających Lecha Wałęsę, choć sąd oczyścił go z zarzutów.

- emocjonuje się prof. Sławomir Cenckiewicz. - zastanawia się historyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Facebook
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj