Służby specjalne III RP dobrze wiedziały, że Edward Mazur był zarejestrowanym agentem SB; do końca go chroniły, nie ujawniając tej informacji - pisze Sławomir Cenckiewicz w najnowszym "Do Rzeczy". Jak ujawnia historyk i dyrektor Centralnego Archiwum Wojskowego, akta Mazura znajdowały się w zlikwidowanym zbiorze zastrzeżonym IPN.
- pisze Cenckiewicz.
- czytamy w "Do Rzeczy".
Według Cenckiewicza, .
Historyk przypomniał, że Mazur był jedną z ostatnich osób, które widziały żywego Papałę.- napisał Cenckiewicz.
W ramach współpracy Mazur m.in. rozpoznawał w Chicago pracowników i metody pracy FBI. Oficer wywiadu PRL pisał w swym sprawozdaniu, że Mazur prosił, by .
Według Cenckiewicza, po 1988 r. Mazur stronił od regularnych spotkań z funkcjonariuszami. - napisał badacz. Zdaniem Cenckiewicza, akta "Martela" trafiły do IPN , gdzie Agencja Wywiadu umieściła je w tajnym zbiorze zastrzeżonym. - dodał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane