CO SIĘ WYDARZYŁO

W 1915 r. Ignacy Paderewski wspólnie z Henrykiem Sienkiewiczem założyli w Vevey pod Lozanną Szwajcarski Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. Działalność charytatywna otwierała im drzwi gabinetów wpływowych polityków Francji i Wielkiej Brytanii. Ale Paderewski dostrzegł, że decydujący wpływ na losy Polski mogą mieć Stany Zjednoczone. W Ameryce zaś od czasu śmierci aktorki Heleny Modrzejewskiej w 1909 r. żaden Polak nie cieszył się większą popularnością od słynnego pianisty. Przeniósł się więc do USA i wspólnie z działaczami polonijnymi założył Polish Victims' Relief Fund. Następnie ruszył w tournée po ogromnym kraju – wszędzie dawał darmowe koncerty, a następnie opowiadał słuchaczom o swojej ojczyźnie.

Dziennik doradcy prezydenta USA Edwarda Mandella House’a. Waszyngton, 18 listopada 1915 r.

„Obiecałem Paderewskiemu, że nie ustanę w wysiłkach o poprawę losu Polski, aż do momentu, gdy nie będę mógł posunąć się dalej lub gdy osiągnę sukces. Wziął obie moje dłonie w swoje i powiedział: «Niech Bóg pana błogosławi», a do oczu napłynęły mu łzy”.

Źródło: Edward Mandell House Papers, Series II, Diaries, Volume 6, Yale University Library Digital Collections, MS 466, tłumaczenie Dorota Mackenzie, opracowanie Ośrodek KARTA

CO SIĘ WYDARZYŁO

W sierpniu 1916 r. w Wielkiej Brytanii powstały dwie koncepcje dotyczące przyszłości Europy Wschodniej. Według szefa sztabu generalnego gen. Williama Robertsona należało zachować na tym terenie hegemonię niemiecką. Dwaj urzędnicy Biura Spraw Zagranicznych William Tyrrell i Ralph S. Pageta proponowali zaś utworzenie w Europie Wschodniej państw narodowych. Polska miała składać się z Galicji, Kongresówki, Poznańskiego oraz z
ziem czeskich. Powinna jednak pozostać w trwałym związku z Rosją. W październiku 1916 r. pierwszy lord admiralicji, późniejszy minister spraw zagranicznych, James Arthur Balfour, po zapoznaniu się z tymi projektami uznał, iż przyszła Polska winna otrzymać jedynie autonomię i pozostać częścią imperium Romanowów. W jego opinii tylko wspólna granica niemiecko-rosyjska miała pozwolić na szachowanie przez Rosję ewentualnej ekspansji niemieckiej na zachód.

Memoriał R. Dmowskiego złożony A. Balfourowi w sprawie uznania niepodległości Polski przez mocarstwa sprzymierzone. Londyn, 25 marca 1917 r.

„Niemiecki plan zrekrutowania armii na terytorium Królestwa Polskiego, ustanowionego aktem 5 listopada 1916 r., zawiódł widocznie na skutek stanowczego oporu większości kraju. Niemcom udało się zorganizować rząd polski pod nazwą Rady Stanu, którego głównym zadaniem miało być, według wskazówek niemieckich, powołanie armii polskiej; najbardziej atoli wpływowe stronnictwa polskie, przedstawiające większość kraju, odmówiły współdziałania z Radą Stanu. Sama Rada Stanu, wiedząc, że nie jest poparta przez większość, wahała się ze zrobieniem kroku stanowczego i udało się jej przekonać władze niemieckie, że byłoby rzeczą niebezpieczną przystąpić do poboru przymusowego. Natomiast zaciąg dowolny całkiem się nie udał.

Jednakże, w ciągu ostatniego miesiąca niektóre wydatne osobistości, zachowujące rezerwę do nowego rządu (ks. Z. Lubomirski, hr. J. Tarnowski, Kanonik [Z.] Chełmicki) zaczęły się wahać, i dzienniki donoszą, że mają wejść do Rady Stanu. To by znacznie wzmocniło nowy rząd.

Jednogłośna opinia wszystkich Polaków, którzy przybywają do Szwajcarii lub Szwecji, mówi, że ten niekorzystny zwrot pochodzi z rozczarowania co do zachodnich sprzymierzeńców Rosji. Nie ma żywiołów w Polsce, które by oczekiwały czegoś dobrego dla swego kraju od Rosji. (…)

Opozycja przeciw planom niemieckim w Polsce składa się z dwojakich żywiołów: z nieprzejednanych wrogów Niemiec, ze Stronnictwem Demokratyczno-Narodowym na czele; oraz z żywiołów, niemających wyraźnej postawy politycznej, które uważały, że prawnie aż do końca wojny pozostają poddanymi cesarza rosyjskiego: nie chciały one w żadnym wypadku kompromitować swej formalnej lokalności i narażać się na odpowiedzialność za to.

Teraz, po abdykacji cesarza rosyjskiego, kwestia lojalności już nie istnieje, toteż wspomniane żywioły mogą radykalnie zmienić postawę i pogodzić się z nowym stanem rzeczy, stworzonym przez Niemców. Tego należy się obawiać ze strony części arystokracji i wyższego duchowieństwa, mogących się dziś poczuć wolnymi, a nadto czujących wstręt do anarchii rosyjskiej; a także ze strony ciemniejszych i politycznie biernych żywiołów pośród włościan, które dotychczas obawiały się, że cesarz rosyjski wróci ze swym wojskiem i swą policją. (…)

Jest wszakże możność uprzedzenia tego niebezpieczeństwa. Deklaracja rządów państw sprzymierzonych, że Polska będzie zjednoczona i odbudowana jako niezawisłe państwo, w warunkach pozwalających jej przyczynić się wraz z innymi narodami do utrzymania równowagi europejskiej – zadowoliłaby nie tylko większość Polaków, którzy pokładają swe nadzieje w Sprzymierzeńcach, ale z pewności wywarłaby silne wrażenie na wielu z tych, którzy przez nienawiść do Rosji stanęli po stronie państw centralnych”.

Źródło: „Powstanie II Rzeczypospolitej: wybór dokumentów 1866–1925”, red. Halina Janowska i Tadeusz Jędruszczak, wstęp T. Jędruszczak

Proklamacja Rządu Tymczasowego Rosji w sprawie powstania niepodległego państwa polskiego. Petersburg, 29 marca 1917 r.

„Polacy! Dawny polityczny rząd Rosji, źródło Waszej niewoli a naszego rozbicia, upadł na zawsze. Uwolniona Rosja, uosobiona przez upełnomocniony przez nią rząd prowizoryczny, zasyła Wam pozdrowienia braterskie. Woła ona Was do życia i do wolności. Stary rząd czynił Wam kłamliwe obietnice, które wprawdzie mógł dotrzymać, ale których dotrzymać nie chciał. Państwa centralne wyzyskały jego błąd, ażeby Wasz kraj zaokupować i zniszczyć. W wyłącznym zamiarze zwalczania Rosji i jej sprzymierzeńców użyczyli Wam iluzorycznych politycznych praw rozciągających się nie na cały naród polski, tylko na część jego chwilowo obsadzonego terytorium. Za tę cenę chcieli kupić krew narodu, który nigdy nie walczył o utrzymanie despotyzmu. I teraz armia polska nie zechce walczyć pod rozkazami dziedzicznego wroga za sprawę zgniecenia wolności i rozkawałkowania jej ojczyzny.

Polacy bracia! I dla Was wybija godzina wielkiego rozstrzygnięcia. Wolna Rosja wzywa Was do walki w swoich szeregach o wolność narodu. (…)”.

Źródło: „Powstanie II Rzeczypospolitej: wybór dokumentów 1866–1925”, red. Halina Janowska i Tadeusz Jędruszczak, wstęp T. Jędruszczak

Telegram A. Balfoura do G. Buchanana, solidaryzujący się ze stanowiskiem rosyjskiego Rządu Tymczasowego na temat niepodległości Polski, Londyn, kwiecień 1917 r.

„Rząd Jego Królewskiej Mości, otrzymawszy od przedstawicieli rządu rosyjskiego tekst proklamacji Rządu Tymczasowego do narodu polskiego, prosi Pana o wyrażenie ministrowi spraw zagranicznych [Rosji] swej wdzięczności za zakomunikowanie mu tej proklamacji, a także o wyrażenie rządowi Rosji gorącej sympatii, z jaką rząd brytyjski przyjął pełen szlachetności gest Rosji. Gest ten był podyktowany tym samym duchem wolności, który w obecnej wojnie ożywia sprzymierzeńców Rosji. Rząd brytyjski jest szczęśliwy mogąc oświadczyć, że w pełni uznaje zasadę niepodległości i zjednoczenia Polski. Realizacja tej zasady stała się obecnie możliwa dzięki liberalnej i pełnej politycznej mądrości deklaracji rosyjskiego Rządu Tymczasowego. Wielka Brytania jest gotowa teraz podjąć wszelkie wysiłki, aby w pełnej zgodzie poglądów z Rosją cel ten osiągnąć”.

Źródło: „Powstanie II Rzeczypospolitej: wybór dokumentów 1866–1925”, red. Halina Janowska i Tadeusz Jędruszczak, wstęp T. Jędruszczak

CO SIĘ WYDARZYŁO


W 1915 r. Roman Dmowski wyjechał z Petersburga na Zachód, gdzie rozpoczął akcję przekonywania rządów krajów ententy do poparcia postulatu odbudowy niepodległej Polski. Z
jego inicjatywy w sierpniu 1917 r. powstał w Lozannie Komitet Narodowy Polski (KNP), w skład którego weszli m.in. Stanisław Grabski, Józef Haller i Maurycy Zamoyski. Prezesem KNP został sam Dmowski. Wkrótce Komitet Narodowy Polski przeniósł się do Paryża i zaczął być uznawany przez państwa sprzymierzone za oficjalnego reprezentanta sprawy polskiej na Zachodzie.

CO SIĘ WYDARZYŁO

Kiedy w styczniu 1917 r. Woodrow Wilson przygotowywał orędzie do Senatu dotyczące warunków pokoju w Europie, jego doradca poprosił Paderewskiego o opracowanie memoriału dotyczącego Polski. Dokument przekazano prezydentowi USA 11 stycznia 1917 r. Pianista napisał, że niepodległa Polska powinna przyjąć formę federacji utworzonej wspólnie przez Królestwo Polskie z autonomicznymi księstwami: litewskim, poleskim i
halickim. Na czele państwa miałby stanąć prezydent, który dla zwiększenia autorytetu winien nosić tytuł króla. Paderewski postulował też przyłączenie do odrodzonej Rzeczypospolitej Prus Wschodnich oraz Gdańska.

Zapisek z dziennika doradcy prezydenta USA Edwarda Mandella House’a,

Waszyngton, 5 stycznia 1918 r.

„Udałem się do Białego Domu, aby oddać się pracy z prezydentem. Czekał na mnie. Rozpoczęliśmy pracę o wpół do jedenastej i skończyliśmy przetwarzanie mapy świata, zgodnie z naszą wizją, o wpół do pierwszej. (…)

Trochę czasu poświęciliśmy Polsce. Dałem prezydentowi memoranda, które przekazał mi Komitet Narodowy Polski [jako oficjalna reprezentacja Polski na Zachodzie], zawierające akapit, który Polacy chcieliby usłyszeć na konferencji”.

Źródło: Edward Mandell, House Papers, Series II, Diaries, Volume 6, Yale University Library Digital Collections, MS 466, tłumaczenie Dorota Mackenzie, opracowanie Ośrodek KARTA

Fragment orędzia prezydenta Wodroowa Wilsona z 22 stycznia 1917 r. poświęcony Polsce i prawu narodów do samostanowienia

„(…) Żaden pokój nie może i nie powinien być trwały, jeśli nie uzna i nie zaakceptuje zasady, że Rządy wywodzą swą legalną władzę ze zgody na nią rządzonych i że nigdzie nie istnieje prawo pozwalające na to, aby narody – jak czyjaś własność – przechodziły spod jednej władzy pod inną. (…)

Zakładam, żeby zacytować tylko jeden przykład, że mężowie stanu są wszędzie zgodni co do tego, że winna istnieć zjednoczona, niepodległa i autonomiczna Polska, a także, że wszystkim narodom, które dotychczas żyły pod władzą wrogich im i kierujących się złą wolą Rządów, winna być zagwarantowana wolność życia, religii oraz społecznego i gospodarczego rozwoju. (…)

Pokój, który nie uzna i nie zaakceptuje tej zasady, z pewnością upadnie. Nie będzie bowiem oparty na uczuciach i przekonaniach całej ludzkości. Ferment niezadowolonych narodów będzie stale podważał jego trwałość, a cały świat będzie z fermentem tym sympatyzować. Świat może istnieć w pokoju tylko wówczas, jeśli warunki życia są ustabilizowane, a nie ma stabilizacji tam, gdzie wolna buntuje się, gdzie brak spokoju ducha, a także poczucia sprawiedliwości, wolności i prawa”.

Źródło: „Powstanie II Rzeczypospolitej: wybór dokumentów 1866–1925”, red. Halina Janowska i Tadeusz Jędruszczak, wstęp T. Jędruszczak

CO SIĘ WYDARZYŁO

8 stycznia 1918 r. prezydent USA przedstawił w orędziu do amerykańskiego Kongresu Czternaście punktów Wilsona – program pokojowy. Punkt 13. brzmiał:

„Należy stworzyć niepodległe państwo polskie na terytoriach zamieszkanych przez ludność niezaprzeczalnie polską, któremu należy zapewnić swobodny i bezpieczny dostęp do morza i którego niezawisłość polityczną i gospodarczą oraz integralność terytorialną należy zagwarantować prawem międzynarodowym”.

Oświadczenie podpisane przez premierów Francji Georges’a Clemenceau, Wielkiej Brytanii Davida Lloyda George’a i Włoch Vittorio Emanuele Orlando, Paryż, 3 czerwca 1918 r.

„Utworzenie zjednoczonego i niepodległego Państwa Polskiego, z wolnym dostępem do morza, stanowi jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju oraz panowania prawa w Europie. Sprzymierzeni przyjęli z zadowoleniem oświadczenie sekretarza stanu, pana [Roberta] Lansinga, że Stany Zjednoczone łączą się z tą myślą”.

Źródło: „Powstanie II Rzeczypospolitej: wybór dokumentów 1866–1925”, red. Halina Janowska i Tadeusz Jędruszczak, wstęp T. Jędruszczak

CO SIĘ WYDARZYŁO

Od stycznia 1919 r. w Paryżu trwała konferencja pokojowa mająca ustalić nowy porządek Europy. Bez przeciągnięcia na swoją stronę Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych nie odzyskalibyśmy niepodległości – wojska niemieckie nie wycofywały się z naszych ziem. Negocjować z Paryżem, Londynem oraz Waszyngtonem mógł wyłącznie rezydujący w Paryżu Komitet Narodowy Polski – czego Józef Piłsudski miał pełną świadomość. Ten splot okoliczności sprawił, że – aby mogła szybko powstać niepodległa Polska – dwaj najwięksi polityczni rywale musieli ze sobą współpracować, zostawiając na boku dawne urazy i zapominając o braku zaufania.

Telegram J. Piłsudskiego, notyfikujący powstanie państwa polskiego prezydentowi Stanów Zjednoczonych oraz rządom: angielskiemu, francuskiemu, włoskiemu, japońskiemu, niemieckiemu i rządom wszystkich państw wojujących i neutralnych, Warszawa, 16 listopada 1918 r.

„Jako wódz naczelny armii polskiej, pragnę notyfikować rządom i narodom wojującym i neutralnym istnienie państwa polskiego niepodległego, obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski.

Sytuacja polityczna w Polsce i jarzmo okupacji nie pozwoliły dotychczas narodowi polskiemu wypowiedzieć się swobodnie o swym losie. Dzięki zmianom, które nastąpiły wskutek świetnych zwycięstw armii sprzymierzonych – wznowienie niepodległości i suwerenności Polski staje się odtąd faktem dokonanym.

Państwo polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd Polski zastąpi panowanie przemocy, która przez sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski – przez ustrój zbudowany na porządku i sprawiedliwości. Opierając się na armii polskiej pod moją komendą, mam nadzieję, że odtąd żadna armia obca nie wkroczy do Polski, nim nie wyrazimy w tej sprawie formalnej woli naszej. Jestem przekonany, że potężne demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego poparcia polskiej Rzeczypospolitej odrodzonej i niepodległej.

Wódz naczelny: [J.] Piłsudski

Za ministra spraw zagranicznych: [T.] Filipowicz”.

Źródło: Warszawa, 16 XI 1918 r., Monitor Polski, 18 XI 1918, nr 206, s. 1

CO SIĘ WYDARZYŁO

Józef Piłsudski i Roman Dmowski zawarli ze sobą kompromis dotyczący obsady delegacji na konferencję wersalską. Naczelnika Państwa miał reprezentować Ignacy Paderewski (który oprócz tego, że był premierem, objął też tekę ministra spraw zagranicznych). Miało to znaczenie wyłącznie prestiżowe, bo podczas negocjacji i tak wszystkim kierował Dmowski. Roli tego ostatniego nie sposób przecenić. 29 stycznia 1919 r. prowadzący obrady premier Francji Georges Clemenceau niespodzianie poprosił lidera Komitetu Narodowego Polskiego do zabrania głosu. Na pytanie Dmowskiego, o czym ma mówić, francuski polityk odparł niefrasobliwie: „Niech pan mówi ogólnie o Polsce”. Nie mając pod ręką notatek, przywódca Stronnictwa Narodowego zaczął improwizowane przemówienie po francusku. Wkrótce Clemenceau mu przerwał, żeby poprosić tłumacza o
przełożenie wypowiedzi na angielski. Ale Dmowski nie ufał umiejętnościom nieznanego mu człowieka, dlatego zaoponował i kontynuował wystąpienie w dwóch językach. Z jedną 15-minutową przerwą trwało ono ponad pięć godzin. Dmowski wyłożył słuchaczom wszystko – od rozbiorów po podstawy prawne polskich roszczeń do poszczególnych ziem. Przy czym nie zanudził nikogo na sali, bo po tym, jak skończył, wszyscy (poza delegacją niemiecką) długo oklaskiwali go, stojąc – nawet niechętny Polsce brytyjski premier Lloyd George. Przez następne miesiące Dmowski wykonał tytaniczną pracę, aby wywalczyć dla Rzeczypospolitej jak największe terytoria na granicach zachodniej i północnej.

Fragment listu Józefa Piłsudskiego do Romana Dmowskiego, Przemyśl, 21 grudnia 1918 r.

„Szanowny Panie Romanie!

Wysyłając delegację do Paryża dla porozumienia się z Komitetem Paryskim i wspólnego potem porozumienia się z Ententą, proszę Pana o ułatwienie wszelkie w pertraktacjach. Proszę wierzyć, że najbardziej chciałbym uniknąć dwoistego przedstawicielstwa Polski przed Ententą i dążę do jednolitej reprezentacji interesów Polski, gdyż wtedy tylko będą one dostatecznie uwzględnione. Tym właśnie dążeniem tłomaczyć trzeba fakt, żem tak długo zwlekał z tą sprawą.

Na podstawie dawnej znajomości tuszę, że w tym wypadku i w tej ważnej chwili przynajmniej niektórzy ludzie, jeśli już nie cała Polska, niestety, wznieść się muszą ponad interesa stronnictw, klik i grup, do takich zaś ludzi chciałbym zaliczyć i Pana.

Proszę przyjąć zapewniania wysokiego szacunku, z jakim pozostaję.

J. Piłsudski”.

Źródło: Józef Piłsudski, „Pisma zbiorowe”, t. 5, Warszawa 1937

Fragment wystąpienia Romana Dmowskiego podczas posiedzenia Komitetu Narodowego Polskiego, Paryż, 2 marca 1919 r.

„Jeżeli chcemy swoją sprawę należycie postawić dziś, to musimy przede wszystkim dowieść, (…) że plan, który mamy, jest to plan wytworzenia państwa silnego. (…) Proszę panów, (…) byśmy przyjęli zasadę, że do państwa polskiego jednolitego, niepodzielonego na żadne polityczne jednostki, włączymy tylko takie obszary, które nam zapewnią bezwzględną przewagę narodową w tym państwie. (…)

Nie popełniajmy tego błędu, który zabił państwo rosyjskie. Cechą państwa rosyjskiego było to, że miało silniejszy apetyt niż żołądek. Łaknęło dużo, nie mogąc strawić. Wiem, że apetyty i my mamy, ale jesteśmy przecież zachodnim narodem i mamy na nie hamulec. Trzeba te apetyty pohamować, bo inaczej stworzymy przyszłym pokoleniom taką ojczyznę, że się przy niej nie utrzymają”.

Źródło: „O niepodległą i granice. Komitet Narodowy Polski, protokoły posiedzeń 1917–1919”, Warszawa 2007

CO SIĘ WYDARZYŁO

28 czerwca 1919 r. podpisano w Wersalu traktat pokojowy między państwami zwycięskiej ententy a pokonanymi Niemcami. Przy tej okazji uznana została niepodległość Polski oraz określona granica polsko-niemiecka. Jednak o przynależności państwowej Warmii, Mazur oraz Górnego Śląska miały rozstrzygnąć plebiscyty, a Gdańsk otrzymał status Wolnego Miasta. Traktat nie regulował statusu Rosji, Białorusi, Ukrainy i Litwy. Wszędzie tam polskie aspiracje zderzały się z agresją bolszewicką i sytuacja na granicach daleka była od stabilizacji.

Fragment wystąpienia premiera Ignacego Jana Paderewskiego podczas sejmowej debaty nad ratyfikacją traktatu pokojowego, Warszawa, 30 lipca 1919 r.

„Ojczyzna nasza wolna nareszcie! Traktat pokojowy, podpisany przez Niemców, uznał niepodległość Polski, główne sprzymierzone i stowarzyszone mocarstwa stwierdziły ją uroczyście. Jeśli plebiscyt na Warmii, w Prusach Książęcych i na Górnym Śląsku na naszą wypadnie korzyść, to odzyskamy znaczny szmat macierzystej ziemi […].

Czekają nas wielkie przeciwieństwa i ciężkie trudy. Od dalszego układu pokojowego, a poniekąd od szybkiego zwycięstwa polskiego oręża losy kresów wschodnich i wielkość Polski zależeć będzie. Powiedzmy jednakże sobie śmiało i otwarcie, że siła, zdrowie i trwałość Rzeczpospolitej tylko od nas samych zależą”.

Źródło: tenogram posiedzenia Sejmu Ustawodawczego z 30 lipca 1919 r., Warszawa 1919

BLIŻEJ FRANCJI, OPUSZCZENI PRZEZ USA

Fragment listu Romana Dmowskiego do Stanisława Grabskiego z 16 grudnia 1918 r.

„Zbliża się moment, kiedy sprawa polska wysunie się na front albo jako sprawa jedynego narodu we wschodniej Europie, na którym Europa może się oprzeć, który walczy z niesłychanymi trudnościami i któremu trzeba pomóc, albo jako terytorium ważnego, na którym sami Polacy nic nie umieją zrobić. Zależy to od przebiegu spraw w kraju, od tego, czy wytworzy się tam rząd poważny, zdecydowanie proaliancki (a nie flirtujący z Niemcami)”.

Źródło: Jan Molenda, „Próby osiągnięcia kompromisu między Romanem Dmowskim i Józefem Piłsudskim w sprawie węzłowych problemów odradzającego się państwa polskiego”, „Dzieje najnowsze”, R. XIII, 1981

CO SIĘ WYDARZYŁO

Podczas rokowań pokojowych w Paryżu Roman Dmowski dostrzegł, że Wielka Brytania wspiera pokonane Niemcy, aby pozycja Francji w Europie nie stała się zbyt dominująca. Co gorsza premier David Lloyd George zamierzał dbać o interesy państwa niemieckiego kosztem interesów niepodległej Polski. To powodowało, że Dmowski znajdował się w coraz ostrzejszym konflikcie z delegacją brytyjską. „Anglicy ciągle są wściekli. Może ich Paderewski udobrucha. Patrzą oni na Mistrza, jako na tego, który by się chętnie do ich planów nagiął, gdyby mu łajdaki nie przeszkadzali. Za jednego z gorszych łajdaków, niestety uważają mnie” — pisał w liście do Stanisława Grabskiego. Takie stanowisko Londynu powodowało, że Dmowski zaczął opowiadać się za jak najściślejszym sojuszem z Francją. To dzięki postawie Paryża II RP odzyskała Wielkopolskę, a Górny Śląsk został podzielony tak, że jego najcenniejsza część przypadła Polsce. W kwestii sojuszu z Francją opinię Dmowskiego w pełni podzielał Piłsudski, widząc w III Republice najważniejszego gwaranta naszej granicy zachodniej. Zwłaszcza że USA pod rządami republikanów powróciły do polityki izolacjonistycznej. Jesienią 1920 r. polskie MSZ po intensywnych staraniach doczekało się zaproszenia Naczelnika Państwa do Paryża. Piłsudski pojechał tam wraz z towarzyszącymi mu ministrami spraw zagranicznych – Eustachym Sapiehą i spraw wojskowych – gen. Kazimierzem Sosnkowskim. Jednak rokowania, które nadzorowali ze strony polskiej Sapiecha i Sosnkowski, szły opornie. Wielu francuskich polityków było przeciwnych zawieraniu sojuszu z młodym, nieprzewidywalnym państwem. Przełamać ten sprzeciw udało się dzięki postawie socjalistów: premiera Aristide’a Brianda i prezydenta Alexandra Milleranda. Notabene z oboma Piłsudski zawarł prywatną znajomość jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Podpisana pod koniec lutego 1921 r. konwencja wojskowa zakładała, że Polska i Francja gwarantują sobie wzajemnie „skuteczną i szybką pomoc” w przypadku niemieckiej agresji, lecz zawierała haczyk. Wspomniana agresja musiała „wychodzić z terytorium Niemiec” i dotyczyć ziem już prawnie należących do II RP. Co oznaczało, że konflikt o tereny sporne, czyli Górny Śląsk i Gdańsk, nie zobowiązywał III Republiki do niczego. Ponadto Polska musiała konsultować z rządem w Paryżu wszelkie plany dotyczącymi Europy Środkowej.

Fragment listu Józefa Piłsudskiego do Ignacego Paderewskiego z 31 maja 1919 r.

„Do zakończenia kwestii naszych granic zachodnich zależymy w 9/10 od dobrej woli Ententy. Dlatego też zawsze byłem zdania, że dopóki ta kapitalna sprawa nie jest zakończona, należy wszystkie inne sprawy, w których możemy wpaść w konflikty ze zdaniem Ententy, starać się jedynie przeciągać bez ostatecznego rozstrzygania, nie stawiając nigdzie kropki nad i. Dopiero po zakończeniu tych spraw stajemy się na Wschodzie pierwszorzędną siłą, z którą każdy, nie wyłączając Ententy, rachować się i liczyć będzie. Wtedy łatwo będzie, wyzyskując wszelkie preteksty, których nigdy przecież nie brak, rozstrzygać sprawy na swoją korzyść, wyzyskując to położenie, że będziemy bardziej potrzebni innym, niż ci inni byliby nam potrzebni”.

Źródło: Andrzej Garlicki, „Józef Piłsudski 1867–1935”, Kraków 2017