Znany aktor i od wielu lat twarz banku ING Bank Śląski w sobotę wziął udział w marszu KOD w Krakowie. Podczas manifestacji czytał tekst Konstytucji RP i sprzeciwiał się polityce obecnego rządu, stojąc w jednym rzędzie m.in z politykami Platformy Obywatelskiej.
W mediach społecznościowych zawrzało. W internecie zaroiło się od negatywnych komentarzy internautów, którzy zaczęli nawoływać do zamykania rachunków i rozwiązywania polis ubezpieczeniowych w ING Banku Śląskim. Internauci krytykowali fakt, że osoba reklamująca bank, która bierze udział w demonstracji przeciwko rządowi zapowiadającemu wprowadzenie podatku bankowego "może budzić wątpliwości".
Bank zarówno na Twitterze, jak i na Facebooku stanowczo "odciął się" od wystąpienia Kondrata.
@bulabulaj To nie poglądy banku, tylko prywatne poglądy Pana Kondrata. Jako bank nie wspieramy żadnej opcji politycznej.
— ING Bank Śląski (@INGBankSlaski) grudzień 21, 2015
Sprawę ostro komentowali także publicyści, zwłaszcza z prawej strony. - napisał Łukasz Warzecha. Marcin Palade zwraca uwagę na inny aspekt. -
O likwidacji konta w ING Banu Śląskim zadecydował też górnicza "Solidarność". Chodzi nie tylko o udział Marka Kondrata w marszu Komitetu Obrony Demokracji, który to aktor jest kojarzony z reklamami ING. To także protest przeciwko wycofaniu się grupy ING z wszelkich inwestycji związanych z węglem kamiennym
-- mówi Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności, cytowany przez