Z najnowszych, majowych badań Nielsen Audience Measurement wynika, że "Wiadomości" oglądało zaledwie 2,3 mln widzów, czyli o ponad 700 tys. osób mniej niż w tym samym okresie rok temu. Udział w rynku flagowego serwisu informacyjnego TVP spadł poniżej 20 proc., co oznacza, że oglądał go co piąty widz zasiadający w tym czasie przed telewizorem.
Nieco mniejszy spadek zanotował "Teleexpress". W maju oglądało go 2,4 mln widzów (29 proc. udziałów w rynku), czyli o 680 tys. widzów mniej niż rok temu w analogicznym okresie (34 proc.).
W tym samym czasie "Fakty" TVN śledziło 2,5 mln widzów (23,2 proc.; nie uwzględniam oglądalności dziennika nadawanego równolegle w TVN24BiŚ). Co prawda w porównaniu z majem 2015 roku oglądalność "Faktów" również stopniała, ale nieznacznie - rok temu w maju telewizyjny dziennik na głównej antenie TVN oglądało 2,6 mln (22,3 proc.).
Widzów traciły też "Wydarzenia" Polsatu (niespełna 400 tys. mniej niż w maju 2016) i "Panorama" (112 tys.).
Początek każdego kolejnego miesiąca dla nowej ekipy z Woronicza jest bardzo nerwowy. A to dlatego, że wyniki oglądalności, które codziennie na telefon dostają kierownicy anten i serwisów, idą w świat - opatrzone zazwyczaj tytułem w rodzaju "TVP liderem spadków", albo dopiskiem "najsłabszy wynik w historii". A od tego, jak widzowie głosują pilotem, zależy nie tylko wysokość wpływów reklamowych stacji, ale też przyszłość obecnych władz TVP z prezesem Jackiem Kurskim na czele.
Procedowany w Sejmie pakiet ustaw o mediach narodowych oraz o składce audiowizualnej zakłada wymianę szefów w drodze konkursu. Szanse Kurskiego na zwycięstwo, nawet biorąc po uwagę pochwały, jakimi jego mocodawca, prezes PiS, obdarzył go w ostatnim wywiadzie dla "Do Rzeczy", nie są pewne
Nie dziwi więc, że Kurski zdecydował się pójść z Nielsenem na otwartą wojnę. Nie tylko podważył wiarygodność badań - twierdząc, że oglądalność TVP jest sztucznie obniżana - ale jeszcze - rękami reportera "Wiadomości" - personalnie zaatakował szefową tego ośrodka, Elżbietę Gorajewską.
Zdaniem Kurskiego panel Nielsena jest zbyt mały i niereprezentatywny, bo brakuje w nim ludzi z maleńkich miejscowości. Ich miejsce zajmują mieszkańcy podwarszawskiego obwarzanka. W celu weryfikacji swoich zarzutów zażądał od Nielsena kodów pocztowych panelistów. Telemetryczny monopolista ostro zaprotestował, tłumacząc, że uczestnicy badania mają zagwarantowaną anonimowość, a poza tym kody pocztowe pozwolą namierzyć konkretne miejscowości i zagrozić niezależności badań.
- tłumaczyła Gorajewska w wywiadzie dla "DGP".
Niespodziewanie Kurskiego w sporze z Nielsenem wsparł jednak Tomasz Sakiewicz, wiceprezes TV Republika. Obaj panowie nie przepadają za sobą. Jeszcze kilka tygodni temu, po dymisji Michała Rachonia, gwiazdy TV Republika, z funkcji szefa publicystyki w TVP Info, media Sakiewicza atakowały telewizję i Kurskiego. Teraz najwyraźniej nastąpiło zawieszenie broni.
- mówił Sakiewicz w czasie wysłuchania publicznego w Sejmie na temat pakietu ustaw medialnych.
Sakiewicz twierdził, że w wyniku zmowy rynkowej brokerów pod uwagę jest brana oglądalność stacji w grupie 16-49 lat (uznawanej za najbardziej atrakcyjną dla reklamodawców -red.) - mówił.
Wspierał go w Sejmie Marek Kordas reprezentujący założoną przez Sakiewicza Fundację Niezależne Media. -- mówił.
TVP postanowiła zbadać temat i rynkową ofertę. Pod koniec maja nadawca rozpoczął procedurę, która ma doprowadzić do wyłonienia alternatywnego ośrodka badawczego.
-- tłumaczyła nam rzeczniczka TVP, Aleksandra Gieros-Brzezińska (pod koniec maja rozstała się z TVP).
Ale konkurencja do rozmów z TVP się nie garnie.
- mówi nam Mateusz Galica z TNS Polska. Firma jest jedyną, oprócz Nielsena, organizacją w Polsce, mającą doświadczenie w badaniach telemetrycznych.
Wtóruje mu Maciej Siejewicz z Gfk Polonia: - mówi Siejewicz.
Termin składania zgłoszeń upływa 20 czerwca, wówczas TVP poda informację na temat liczby chętnych.