Zdaniem Targalskiego obecne zmiany w Polsce są płytkie i pozorowane i albo te zmiany zostaną pogłębione, albo atak rosyjskiej agentury wygra.

Reklama

Jeżeli zmienia pan zmienia tylko kierownictwa, to są to zmiany płytkie, ponieważ kierownictwo zawsze można odwołać. Jeżeli pan bierze dwóch, trzech nowych ludzi, to albo oni zostaną wchłonięci przez system i zdeprawowani, albo wypluci. Tak jak mieliśmy ostatnio przykład z Michałem Rachoniem - mówił Targalski w rozmowie w Radiu Wnet z Krzysztofem Skowrońskim.

Zdaniem Targalskiego trzeba zmieniać kadrowo całe zespoły, a przykład Rachonia "jest klasyczny". On nie wyleciał z szefa publicystyki za to, że zapraszał niewłaściwie osoby, czy stawiał niewłaściwie pytania z punktu widzenia oczywiście ubekistanu. Tylko dlatego, że on jako jedyny chciał zmienić cały zespół, czyli zmienić wszystko od początku do końca. Jak pan ma nowy zespół, to pan może dopiero wtedy prowadzić nową politykę. Moim zdaniem Rachoń został usunięty, ponieważ stwarzał zagrożenie dla ubekistanu. A mamy obecnie do czynienia z kontratakiem rosyjskiej agentury - stwierdził Targalski.

Rozmówca Radia Wnet ocenił, że atak odbywa się "na dwóch poziomach".

Z jednej strony jest to frontalny atak, bo celem Rosji jest niedopuszczenie do szczytu NATO w Polsce. Ten szczyt przypieczętowałby garnizony amerykańskie w Polsce, mniej lub więcej stałe (...) stąd należy wywołać taki chaos w Polsce, żeby do tego szczytu nie doszło (...) Stąd demonstracje KOD-u z rzekomymi zbiórkami, które moim zdaniem legalizują tajne fundusze, stąd cała dyskusja wokół Trybunału, gdzie można się w interesie rosyjskim zmobilizować - ocenił Targalski.

Ale jest także jego zdaniem "inna rzecz".

Infiltracja i posługiwanie się walkami wewnętrznymi i grami personalnymi w obecnym obozie rządzącym. Bo są ludzie, którzy myślą, że jak pójdą na układ z bezpieką, z resortem, to zostaną dłużej. To na tym wygrają swoje gry personalne. Otóż nie wygrają. Ale przedtem zostaną użyci jako instrument niedopuszczenia do takich zmian, od których nie byłoby już wycofania się - stwierdził gość Radia Wnet.

Ostro skrytykował on zmiany personalne w obozie PiS.

Wszędzie eliminują ludzi, którzy są gwarantami głębokości i stałości zmian, a coraz bardziej nasycają obszary medialne, ale nie tylko, ludźmi którzy do głębokich zmian nie dopuszczą, i którzy je zablokują - uważa Targalski.

Przypomniał on, że Jacek Kurski sprowadził ostatnio pana Sufina z TVN-u w nagrodę za tuszowanie zamachu smoleńskiego.

Przychodzi pan Sufin z TVN-u, z krynicy prawdy i obiektywizmu, a Rachoń odchodzi. Zostaje tylko takim kwiatkiem do kożucha, będzie pokazywał swoją twarz, po to, by kryć, to co Jacek Kurski robi naprawdę - dodał Targalski.