W sprawozdaniu za ubiegły rok (telewizja publiczna złożyła je właśnie radzie nadzorczej i Radzie Mediów Narodowych) podano, że dwuosobowy zarząd spółki otrzymał w ciągu minionego roku w sumie 812 tys. zł (wszystkie kwoty brutto). Natomiast trzyosobowa rada nadzorcza kosztowała spółkę 216 tys. zł.

Pula wynagrodzeń dyrektorów i ich zastępców była jeszcze większa i w skali roku przekroczyła 22,8 mln zł – nie licząc nagród, umów o dzieło itp. Ta grupa kierownictwa telewizji liczyła bowiem w ubiegłym roku 87 osób – o jedną więcej niż w roku 2017 i o pięć więcej niż w pierwszym roku rządów Jacka Kurskiego na Woronicza.

Średnia pensja dyrektorska wzrosła o ponad 9 proc. w porównaniu z 2017 r., gdy wynosiła 19,97 tys. zł miesięcznie. W ten sposób dyrektorzy wyprzedzili doradców zarządu, zarabiających w ubiegłym roku średnio 20,77 tys. zł (niewielki wzrost z 20,04 tys. zł).

Poprawiły się też zarobki dziennikarzy TVP. Ci zatrudnieni na etatach dostawali w ubiegłym roku średnio 12,2 tys. zł miesięcznie (osoby z honorariami) lub 7,5 tys. zł (osoby na tzw. umowach motywacyjnych). To podwyżka odpowiednio z 11,6 tys. zł i 7 tys. zł).

W sumie TVP wydawała w 2018 roku znacznie więcej niż w poprzednich latach. Jej koszty przebiły od wielu lat nieprzekraczalną granicę 2 mld zł – i wyniosły 2,2 mld zł. To ponad 20 proc. więcej niż rok wcześniej, gdy działalność nadawcy publicznego pochłonęła 1,8 mld zł. W poprzednich kilku latach koszty TVP nie przekraczały zaś 1,76 mld zł.
Mimo takich wydatków spółka zamknęła rok z niewielkim zyskiem – 3,5 mln zł. Jej głównym źródłem przychodów były środki publiczne: 385 mln zł z abonamentu rtv i 594 mln zł z budżetu państwa – razem 979 mln zł. Emisja reklam przyniosła 912 mln zł. To więcej niż rok wcześniej, dy przychody reklamowe TVP osiągnęły historyczne dno (799 mln zł). Ale ciągle mniej niż w roku 2015, ostatnim przed kadencją Jacka Kurskiego (922 mln zł).

W tym roku telewizja publiczna wciąż działa na podstawie prowizorium budżetowego. Przewiduje ono dalszy wzrost kosztów. W pierwszym półroczu tego roku mają one sięgnąć 1,2 mld zł – to ok. 300 mln zł więcej niż w analogicznym okresie zeszłego. TVP będzie musiała m.in. zapłacić ok. pół mld zł z tytułu umów zawartych w poprzednich latach (chodzi m.in. o prawa do transmisji sportowych).

- Telewizja Polska albo bardzo ryzykownie wydaje pieniądze, albo planuje budżet z wiarą, że PiS nie da jej zginąć – komentuje sytuację Juliusz Braun, członek Rady Mediów Narodowych i były prezes TVP. Gdyby nadawca musiał sobie w tym roku radzić tylko w oparciu o reklamy i abonament rtv, pierwsze półrocze zamknąłby stratą blisko 400 mln zł. Telewizja liczy jednak na kolejny zastrzyk pieniędzy z budżetu. Umożliwi to wchodząca dziś w życie nowelizacja ustawy abonamentowej. Zgodnie z nią KRRiT do końca maja przydzieli mediom publicznym dodatkowe środki – w sumie do 1,26 mld zł.

Spytaliśmy biuro prasowe telewizji o przyczyny wzrostu kosztów i płac kierownictwa.

Wzrost wydatków w ub.r. związany jest - jak nam wyjaśnia biuro prasowe telewizji - "z większymi nakładami, jakie TVP przeznaczyła na kontent programowy (więcej o 25 proc. w stosunku do 2017 r.). Dodatkowo, na wzrost kosztów istotny wpływ miały również wyższe koszty podatku VAT, będące konsekwencją wyższych przychodów".

Z kolei w odniesieniu do pensji dyrektorów TVP stwierdza, że "zaprezentowane dane odnoszą się do stanu zatrudnienia na dzień 31 grudnia i uwzględniają dyrektorów, którzy pozostawali w okresie wypowiedzenia i na długotrwałym zwolnieniu lekarskim".

Natomiast "na dzień dzisiejszy (11.04.2019 r.) zatrudnienie na stanowisku dyrektora/zastępcy dyrektora wynosi 83 osoby, z wyłączeniem dyrektorów, którzy pozostawali w okresie wypowiedzenia i na długotrwałym zwolnieniu lekarskim".

TVP dodaje, że wzrost średniego wynagrodzenia kierownictwa "jest wynikiem sytuacji rynkowej, w tym również wyższych wynagrodzeń pracowników pionu handlowego wynagradzanych zależnie od osiąganych przychodów. Ze względu na osiągnięty znaczny wzrost przychodów reklamowych w stosunku do 2017 r. wynagrodzenia w tym pionie w sposób naturalny będą wyższe".