"Nikt się tego nie spodziewał. Nie znam nawet jednej osoby, która mogła przypuszczać, że w cienkiej atmosferze Merkurego jest tyle wody" - komentuje Thomas Zurbechen z zespołu naukowego zajmującego się misją Messengera.

Reklama

Naukowcy długo nie mogli uwierzyć w wyniki pomiarów Messengera. No, bo skąd miałaby się wziąć woda na planecie, na której temperatura sięga 400 stopni Celsjusza? "Tam nie może być wody. A jednak jest i to bez cienia wątpliwości" - zauważa Zurbechen.

Badacz przedstawia trzy teorie tłumaczące, skąd woda mogła się pojawić na Merkurym. Według pierwszej z nich, na Merkurym są małe zbiorniki lodu w miejscu, gdzie teren tworzy wiecznie zacienione miejsca. Po drugie - jak tłumaczy Zurbechen - wodę mogły tam "przynieść" komety. Wreszcie procesy chemiczne mogą wytworzyć wodę nawet tam, gdzie nigdzie ona nie istniała. Jej składniki mogły się tam pojawić z kosmicznego wiatru i skał planety. Jednak żadna z tych teorii nie została potwierdzona.

"Sprawdzaliśmy wszystko, co tylko się dało. Dyskutowaliśmy na ten temat całymi tygodniami. Wreszcie uznaliśmy, że to musi jednak być woda" - kończy w rozmowie z planetary.org Thomas Zurbechen.