Inne
Reklama

Mechanizm z Antikythery, czyli dwie tarcze z brązu pierwotnie połączone kilkudziesięcioma kołami zębatymi, pochodzi z I w. p.n.e. Został odnaleziony na początku XX wieku przez greckich poławiaczy gąbek, którzy penetrowali wrak rzymskiego statku zatopionego u wybrzeży malutkiej wyspy Antikythery (stąd nazwa zabytku). Musiało minąć sto lat, by uczeni odcyfrowali inskrypcje rozmieszczone na tarczach urządzenia. Dwa lata temu okazało się, że skomplikowany obiekt umożliwiał m.in. przewidywanie położenia Słońca i Księżyca oraz sprawdzał się w roli precyzyjnego kalendarza. "Tak skomplikowanej konstrukcji nie stworzono przez następne 1000 lat" - twierdzi prof. Mike Edmunds, astronom z Cardiff University.

Czy to jednak koniec tajemnic antycznego kalkulatora? Zespół dr Tony’ego Freetha, jednego z autorów pracy w dzisiejszym numerze "Nature", był zdania, że tak nie jest. Naukowcy ponownie przebadali zachowane fragmenty urządzenia, wykorzystując tomograf komputerowy wysokiej rozdzielczości. I wtedy wyszła na jaw niespodzianka. Okazało się, że wokół jednej z tarcz znajdujących się na tylnej ściance zegara znajdowały się niedostrzeżone wcześniej inskrypcje z nazwami miejsc, gdzie w czteroletnim cyklu odbywały się starogreckie igrzyska sportowe.

To jednak nie wszystko - naukowcom udało się także po raz pierwszy odczytać nazwy miesięcy wyryte na dużej tylnej tarczy. Nazwy te pokrywały się z nazewnictwem miesięcy mieszkańców Koryntu. Zdaniem autorów artykułu wskazuje to na to, że jednym z możliwych miejsc pochodzenia zegara są Syrakuzy, miasto na Sycylii, które w czasach starożytnej Grecji było koryncką kolonią. "Niektórzy mogą pospiesznie wyciągać wnioski, że urządzenie zbudował mieszkający w Syrakuzach Archimedes" - zauważa prof. Aleksander Jones z nowojorskiego Institute for the Study of Ancient World. Jednak jest niemal pewne, że mechanizm powstał kilkadziesiąt lat po śmierci uczonego.