Premier Donald Tusk i prezydent Karol Nawrocki wypracowali wspólną linię działania. Po piątkowym spotkaniu szef rządu ogłosił, że kwestie dotyczące Rosji, Ukrainy oraz bezpieczeństwa militarnego Polski nie będą przedmiotem politycznych kłótni. Obaj liderzy zgadzają się, że Polska musi mówić jednym głosem. Będziemy starali się kształtować jedną linię całego państwa – zapewnił premier. Tusk podkreślił, że losy wojny bezpośrednio wpłyną na pozycję Polski, dlatego współpraca rządu i prezydenta jest niezbędna.

Rozmowy "koalicji chętnych"

Premier przedstawił prezydentowi szczegóły dotyczące rozmów "koalicji chętnych" i planów pokojowych dla Ukrainy. Uzgodniono, że kluczowe dokumenty, takie jak 20-punktowy plan pokojowy czy plan odbudowy Ukrainy, przejdą pełną procedurę ratyfikacyjną. Oznacza to, że nad strategicznymi zobowiązaniami Polski odbędzie się debata w parlamencie, Sejm przeprowadzi głosowanie, prezydent złoży ostateczny podpis. Taka ścieżka ma zagwarantować szerokie poparcie społeczne i polityczne dla podejmowanych decyzji.

Reklama

Wspólna gra o reputację Polski na G20

Polska otrzymała historyczne zaproszenie na szczyt G20, zrzeszający najpotężniejsze gospodarki świata. Premier i prezydent zapowiedzieli wspólną akcję promującą nasz kraj podczas tego wydarzenia. Chciałbym, żeby to była wspólna gra o reputację Polski – mówił Tusk. Prezydent Nawrocki zadeklarował pełną gotowość do współpracy w popularyzowaniu polskich osiągnięć gospodarczych na arenie międzynarodowej.

Trudne tematy zostały za drzwiami

Mimo deklaracji o "bardzo dobrej atmosferze", liderzy nie poruszyli kilku spornych kwestii. Rozmowa nie dotyczyła:

  • Nominacji ambasadorskich – konflikt o obsadę placówek (m.in. w Waszyngtonie i we Włoszech) trwa od wiosny 2024 roku.
  • Prezydenckich wet – prezydent Nawrocki właśnie zawetował ustawę o usługach cyfrowych (DSA).
  • Umowy z Mercosurem – choć ambasadorowie UE poparli umowę handlową z Ameryką Południową, premier nie omawiał tego tematu z prezydentem.

Premier Tusk zadeklarował jednak, że będzie "pielęgnował" porozumienie w sprawach bezpieczeństwa, uznając je za fundament stabilności państwa w niepewnych czasach.