Dziennik Gazeta Prawana logo

NASA pokazała statek, którym polecimy na Marsa

31 marca 2009, 12:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mieszkańcy Waszyngotonu mają niesamowitą okazję zobaczyć z bliska nowy statek kosmiczny NASA, który za kilka lat zastąpi wysłużone i przestarzałe wahadłowce. Przypominająca latający spodek kapsuła Orion ma umożliwić ludziom dotarcie na Księżyc, a później - na Marsa.

Oczywiście zaprezentowany pod Capitol Hill pojazd nie jest dokładnie tym egzemplarzem, którego będą w przyszłości używać astronauci, ale jedynie idealnie wiernym prototypem.

Statki kosmiczne Orion (nazwa pochodzi od słynnego myśliwego z greckiej mitologii) będą wynoszone w przestrzeń przy pomocy rakiet z rodziny Ares.

Prace nad oboma maszynami trwają w najlepsze, bowiem nieuchronnie Ma to nastąpić w połowie przyszłego roku. Przez kilka lat NASA będzie polegać na rakietach Rosjan.

To jednak nie koniec ambitnych planów NASA. - mówi Don Pearson, manager jednego z testów, którym poddawany jest prototyp Oriona.

Niestety, podróż na Czerwoną Planetę i z powrotem mogłaby potrwać nawet trzy lata. Od sześciu do dziewięciu miesięcy zająłby sam lot z Ziemi na Marsa. Potem astronauci musieliby czekać prawie rok po to, by planety ustawiły się względem siebie tak, by były maksymalnie blisko.

" - zauważa Pearson.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj