Oczywiście zaprezentowany pod Capitol Hill pojazd nie jest dokładnie tym egzemplarzem, którego będą w przyszłości używać astronauci, ale jedynie
idealnie wiernym prototypem.
Statki kosmiczne Orion (nazwa pochodzi od słynnego myśliwego z greckiej mitologii) będą wynoszone w przestrzeń przy pomocy rakiet z rodziny Ares.
Prace nad oboma maszynami trwają w najlepsze, bowiem nieuchronnie Ma to nastąpić w połowie przyszłego roku. Przez kilka lat NASA
będzie polegać na rakietach Rosjan.
To jednak nie koniec ambitnych planów NASA. - mówi Don Pearson, manager jednego z testów, którym poddawany jest prototyp Oriona.
Niestety, podróż na Czerwoną Planetę i z powrotem mogłaby potrwać nawet trzy lata. Od sześciu do dziewięciu miesięcy zająłby sam lot z Ziemi na Marsa. Potem astronauci musieliby czekać prawie rok po to, by planety ustawiły się względem siebie tak, by były maksymalnie blisko.
" - zauważa Pearson.