Dziennik Gazeta Prawana logo

Kłusownicy wybijają nosorożce w Zimbabwe

21 kwietnia 2009, 14:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W Zimbabwe wkrótce może zabraknąć nosorożców. Zorganizowane kłusownictwo ma się coraz lepiej w tym biednym państwie o niestabilnej sytuacji politycznej. Władze są bezsilne i nie podejmują walki z kłusownikami.

Mimo rosnącej rozrodczości nosorożców, ich liczba w Zimbabwe spadła w 2008 roku o 90 sztuk i wynosi dziś zaledwie 740 - podaje Lowveld Rhino, miejscowa organizacja chroniąca nosorożce. Zdaniem ekologów Rogi upolowanych nosorożców sprzedawane są do Azji, gdzie robi się z nich leki i ozdoby tradycyjnych sztyletów. "Nielegalne polowania coraz bardziej dają się nam we znaki, bo a wpływ azjatyckiej gospodarki jest coraz bardziej widoczny" - mówi Raoul du Toit, szef organizacji. Zdaniem działaczy, . Zresztą policja rzadko tropi kłusowników, gdyż w pierwszej kolejności zajmuje się bandytyzmem.

Pomimo fatalnej sytuacji w kraju nosorożce nie padają ofiarą miejscowych chłopów, którzy cierpią głód i nie mają z czego żyć. "Kłusownicy to ludzie, którzy mają samochody, telefony komórkowe i pieniądze na zatrudnienie adwokatów" - dodaje Du Toit.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj