Dziennik Gazeta Prawana logo

Niepalne tkaniny, bezprzewodowe wiertarki, filtry do wody... Zobacz, co zawdzięczamy misji Apollo

18 lipca 2019, 09:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Astronauta. Lądowanie na księżycu
Astronauta. Lądowanie na księżycu/Shutterstock
Niepalne tkaniny polimerowe, bezprzewodowe wiertarki, filtry do wody, aparaty tlenowe dla strażaków, m.in. te powszechne dziś wynalazki zawdzięczamy przygotowaniom do pierwszego załogowego lądowania na Księżycu sprzed 50 lat - powiedziała PAP dr Weronika Śliwa z Centrum Nauki Kopernik.

W tym tygodniu mija 50 lat od załogowego lądowania na Księżycu. 21 lipca 1969 roku człowiek po raz pierwszy postawił stopę na innym obiekcie niebieskim niż Ziemia. Przygotowania do tego lotu miały początek w 1961 r., gdy amerykański prezydent John F. Kennedy ogłosił, że przed końcem dekady przedstawiciele USA wylądują na Księżycu. Tak rozpoczął się projekt Apollo.

- powiedziała PAP szefowa Planetarium CNK w Warszawie, dr Weronika Śliwa.

Zwróciła przy tym uwagę, że ze względu na wyznaczony przez Kennedy'ego termin, w którym Amerykanie mieli wylądować na Srebrnym Globie, inżynierowie nie mieli czasu, by projektować i wymyślać zupełnie nowe technologie.

Dr Śliwa podkreśliła, że bez dużego zastrzyku finansowego amerykańskiej agencji kosmicznej NASA wiele z powszechnych dziś rozwiązań mogło by się nie rozwinąć do obecnego poziomu. Przykładem są choćby zasilane bateryjnie, przenośne, lekkie i wygodne w użyciu wiertarki. Takie urządzenia były niezbędne do pobierania próbek skał księżycowych. Ekspertka przypomniała, że wcześniej podobne narzędzia istniały, ale były po prostu za duże, by wziąć je na pokład księżycowego lądownika Eagle.

- dodała rozmówczyni PAP.

Z kolei po to, żeby astronauci mogli w miarę wygodnie spacerować po Księżycu, zminiaturyzowano maski oddechowe. Te używane wcześniej przez astronautów były bardzo niepraktyczne i znacząco utrudniały wykonywanie ruchów ciała. wyjaśniła szefowa Planetarium CNK.

Jak zauważyła, inżynierowie w NASA byli przewrażliwieni na punkcie bezpieczeństwa, bo pechowo rozpoczął się cały program Apollo. Astronauci Apollo 1 zginęli na skutek pożaru w trakcie naziemnych testów statku. - opisała.

Ciekawym, choć niezbyt oczywistym dokonaniem związanym z misją Apollo jest zastosowany wówczas sposób zarządzania całym projektem. Szacuje się, że w różnego rodzaju działania było zaangażowanych nawet kilkaset tysięcy osób, a rocznie pochłaniał on maksymalnie 4 proc. z federalnego budżetu USA.

– wskazała dr Śliwa. I dodała, że zastosowane sposoby sprawdziły się, bo w czasie zaledwie kilku lat od wyznaczenia celu udało się go zrealizować z pełnym sukcesem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj