Tym samym Manfred Weber postuluje powołanie prezydenta Europy.
Niemiecki polityk: Europejski prezydent byłby potężny
Szef Europejskiej Partii Ludowej zastrzega przy tym, że wysoko ceni zarówno obecną szefową KE Ursulę von der Leyen, jak i przewodniczącego RE Antonio Costę oraz przewodniczącą PE Robertę Metsolę. To dobre trio. Ale jeszcze lepszy byłby silny europejski przywódca, europejski prezydent. Byłaby to potężna funkcja – mówi Weber cytowany przez Deutsche Welle.
Według Niemca Unia musi wzmocnić współpracę w dziedzinie polityki zagranicznej. Musimy przestać komentować każdy tweet z Waszyngtonu i wreszcie zacząć działać w sposób europejski – podkreśla.
Niemiecki polityk: Zasada jednomyślności ogranicza UE
Zdaniem Webera zasada jednomyślności w dziedzinie spraw zagranicznych ogranicza UE. Dlatego opowiadam się za nowym traktatem, traktatem o suwerenności, który umożliwi chętnym państwom ściślejszą współpracę w zakresie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. W tej grupie nie obowiązywałaby zasada jednomyślności – proponuje.
Szef EPL argumentuje, że przy takim rozwiązaniu premierzy Węgier i Słowacji, Viktor Orban i Robert Fico, "nie będą mogli już trzymać UE jako zakładnika". Będą musieli raczej wyjaśnić, dlaczego nagle zostali sami – zauważa Weber.
Niemiecki polityk: To byłby zalążek europejskiej armii
Polityk spostrzega równie, że "jeśli uda się osiągnąć pokój" w trwającej wojnie Rosji z Ukrainą, Unia Europejska powinna rozmieścić w Ukrainie "wspólne europejskie siły pokojowe". Jego zdaniem owe siły "stanowiłyby zalążek europejskiej armii".
Niemiecki polityk: Sondaże we Francji i Polsce niepokoją
Weber przestrzega także przed "alternatywnym scenariuszem". W 2025 roku w Rumunii odbyły się wybory prezydenckie, które zakończyły się niewielką przewagą zwolenników Europy. Sondażowe wyniki we Francji i Polsce są niepokojące. W 2027 roku Europa może ulec fundamentalnej zmianie. Jeśli Jordan Bardella, kandydat prawicowo-populistycznego Zjednoczenia Narodowego, zostanie prezydentem Francji, będzie to poważny cios – ocenia.
Jego zdaniem Bardella "mógłby powiedzieć: nie interesują mnie Estonia i Litwa, interesuje mnie tylko Francja. Wówczas Niemcy wraz z Polską i Finlandią stanęłyby same przeciwko Putinowi, który w 2029 roku będzie w stanie nas zaatakować".
To jest scenariusz, o którym mówimy. Dlatego mówię: to pilna sprawa!– akcentuje mocno niemiecki polityk. Jak dodaje na koniec,"„w czasach Kohla i Mitterranda chodziło o nieodwracalność integracji europejskiej: zjednoczenie Europy w taki sposób, aby nacjonaliści nie mogli ponownie przejąć władzy. Dzisiaj potrzeba ponownie takiego sposobu myślenia".