"To nonsens, gdyby Ukraina z własnej inicjatywy podejmowała jakiekolwiek działania przeciwko państwu członkowskiemu NATO. Byłoby to polityczne samobójstwo dla kraju, który finansuje swoją obronę z pomocy Zachodu. Zachodni decydenci szybko dowiedzieliby się o dronach lub innych działaniach wymierzonych przeciwko Węgrom" – zauważyła "Nepszava", powołując się na rozmowy z ekspertami ds. bezpieczeństwa.
Węgierski dziennik: To absurdalna polityczna agitacja Orbana
Analitycy podkreślili, że rząd w Budapeszcie ma obowiązek natychmiastowego przekazania NATO wszelkich informacji o możliwych wrogich działaniach, a obecnie nic nie wskazuje na to, by przekazał takie informacje. "Realnego zagrożenia nie potwierdza też spektakularna zapowiedź (Orbana w sprawie) rozmieszczenia wojsk wokół obiektów strategicznych (na Węgrzech – PAP). Wszystko wskazuje na to, że to absurdalna polityczna agitacja" – podkreślił dziennik za swoimi rozmówcami.
Jeden z analityków zaznaczył, że gdyby faktycznie planowano atak na sieć energetyczną Węgier, bardziej prawdopodobny byłby cyberatak niż fizyczny atak.
Panyi, dziennikarz portali Direkt36 i VSquare, napisał w komentarzu do słów Orbana, że decyzja szefa rządu "podsyca obawy, że przed wyborami parlamentarnymi 12 kwietnia zostanie wprowadzony stan zagrożenia bezpieczeństwa narodowego lub zainscenizowany zostanie incydent pod fałszywą flagą".
Anne Applebaum: Orban panikuje i posuwa się do pozorowanej wojny
Anne Applebaum, amerykańsko-polska historyczka i dziennikarka, napisała na platformie X, że Orban "panikuje i zrobi wszystko, by utrzymać się u władzy, nawet tworząc pozorowaną wojnę z Ukrainą".
Orban: Ukraina przygotowuje się do dalszych działań
Viktor Orban zapowiedział w środę wzmocnienie ochrony infrastruktury krytycznej i rozmieszczenie wokół niej wojsk oraz wprowadzenie zakazu używania dronów w graniczącym z Ukrainą komitacie Szabolcs-Szatmar-Bereg. Twierdził przy tym, że "Ukraina przygotowuje się do dalszych działań mających na celu zakłócenie funkcjonowania węgierskiego systemu energetycznego".
Węgry wraz ze Słowacją zarzucają Ukrainie celowe wstrzymywanie dostaw rosyjskiej ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń, przebiegającym przez ukraińskie terytorium. Został on uszkodzony pod koniec stycznia w rosyjskim ataku. Ukraina poinformowała, że jest remontowany.
W reakcji Węgry i Słowacja uwolniły strategiczne rezerwy ropy i wstrzymały dostarczanie oleju napędowego na Ukrainę. Władze słowackie zawiesiły też dostawy energii elektrycznej na Ukrainę, a Węgry zagroziły podjęciem podobnej decyzji. Rząd w Budapeszcie zapowiedział również, że do czasu wznowienia transportu ropy będzie blokować 20. pakiet sankcji UE wobec Rosji oraz unijną pożyczkę o wartości 90 mld euro dla Ukrainy.
Komisja Europejska poinformowała w środę, że w reakcji na uszkodzenie ropociągu Przyjaźń Chorwacja rozpoczęła tranzyt ropy na Węgry i Słowację za pośrednictwem rurociągu Adria. Surowiec nie pochodzi z Rosji.
Wybory parlamentarne na Węgrzech
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Niezależne sondaże dają opozycyjnej partii TISZA średnio od kilku do kilkunastu punktów procentowych przewagi nad ugrupowaniem Fidesz Orbana. W opublikowanym w środę badaniu ośrodka Median 55 proc. zdecydowanych wyborców zadeklarowało poparcie dla Tiszy, a 35 proc. dla Fideszu.