- Niemiecki tygodnik: Orban przebiegłym oszustem demokracji
- Niemiecki tygodnik: UE nie powinna dłużej akceptować Węgier Orbana
- Niemiecki tygodnik: Nasi podatnicy nie mogą dłużej płacić na Orbana
- Niemiecki tygodnik: Czas powiedzieć Orbanowi "do widzenia"
- Niemiecki tygodnik: Węgry są mile widziane, ale bez Orbana
"Węgry powinny opuścić UE!" – pod takim tytułem portal niemieckiego tygodnika opublikował swój komentarz.
Niemiecki tygodnik: Orban przebiegłym oszustem demokracji
"Spiegel" określił premiera Orbana mianem "przebiegłego oszusta demokracji". "Podważa praworządność, represjonuje mniejszości, atakuje wolność prasy i prześladuje opozycję. Ostatnio prowadzi rzekomo pacyfistyczną kampanię wyborczą i twierdzi, że UE chce wysłać młodych mężczyzn na wojnę z Rosją" – czytamy w artykule.
Niemiecki tygodnik: UE nie powinna dłużej akceptować Węgier Orbana
W ocenie tygodnika, jeśli Orban ponownie wygra wybory parlamentarne, UE nie powinna dłużej akceptować Węgier w swoich strukturach. Jak zaznaczono, niedopuszczalne byłoby dalsze tolerowanie sytuacji, w której szef rządu w Budapeszcie podsyca nastroje antyunijne, blokuje działania całej UE, a jednocześnie korzysta ze środków unijnych, zasilając – jak zaznaczono – własny skorumpowany system władzy.
Niemiecki tygodnik: Nasi podatnicy nie mogą dłużej płacić na Orbana
"Niemieccy podatnicy nie mogą dłużej płacić za to, że Orban prowadzi swój kraj w kierunku Moskwy" – oceniono.
Niemiecki tygodnik: Czas powiedzieć Orbanowi "do widzenia"
Zdaniem "Spiegla" Orban wykorzystuje każdą okazję, by atakować Unię Europejską i przedstawiać ją jako zagrożenie, przed którym musi chronić swój naród. "Skoro tak, niech to robi – i do widzenia" – czytamy w komentarzu.
"Często powtarza się, że wykluczenie Węgier (z UE) nie jest prawnie możliwe. W praktyce wygląda to jednak inaczej" – napisał „Spiegel”, zwracając uwagę m.in. na możliwość ograniczenia dostępu do jednolitego rynku czy odebrania Budapesztowi prawa głosu w Radzie UE.
Niemiecki tygodnik: Węgry są mile widziane, ale bez Orbana
W opinii tygodnika chodziłoby przede wszystkim o wysłanie jednoznacznego komunikatu: "Węgry są mile widziane jako kraj demokratyczny, ale nie z autokratą w stylu Putina, jakim jest Orban". Jak podkreślono, podjęte kroki oznaczałyby w praktyce polityczne "wystawienie Orbana za drzwi".
"Spiegel" zwrócił również uwagę, że wkrótce rozpoczną się negocjacje nad ramami finansowymi UE na lata 2028–2034. "Niemcy, jako największy płatnik netto, muszą wywierać presję także na te państwa, które wciąż hamują działania wobec Węgier. Jeśli Orban uważa, że jego prawdziwi przyjaciele są w Moskwie, niech tam prosi o pieniądze – nie u nas" – podsumowano.
Agencja Reutera poinformowała w czwartek, powołując się na list Orbana do przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy, że premier Węgier zwrócił się do UE o wysłanie misji rozpoznawczej w celu oceny stanu rurociągu Przyjaźń na Ukrainie. Budapeszt i Bratysława zarzucają Kijowowi celowe wstrzymywanie dostaw rosyjskiej ropy tym rurociągiem, uszkodzonym pod koniec stycznia w rosyjskim ataku. Ukraina poinformowała, że jest remontowany.
W odpowiedzi Węgry i Słowacja uwolniły strategiczne rezerwy ropy i zagroziły ograniczeniem dostaw energii na Ukrainę. Rząd w Budapeszcie zapowiedział też blokowanie 20. pakietu sankcji UE wobec Rosji oraz pożyczki dla Kijowa w wysokości 90 mld euro do czasu wznowienia transportu surowca.
Komisja Europejska poinformowała w środę, że w reakcji na uszkodzenie ropociągu Przyjaźń Chorwacja rozpoczęła tranzyt ropy na Węgry i Słowację za pośrednictwem rurociągu Adria. Surowiec nie pochodzi z Rosji.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia; według ostatnich sondaży opozycyjna partia TISZA zdecydowanie wyprzedza Fidesz Orbana.