Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jest lepiej z ochroną ofiar przemocy"

2 lutego 2010, 22:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W przypadku nakazu opuszczenia mieszkania, nikomu nie zabiera się przecież jego własności. Ogranicza się tylko prawo do jego użytkowania na jakiś określony czas, podczas gdy mieszkają tam ofiary przemocy. Takiego mieszkania nie można też sprzedać bez zgody właściciela - wylicza Roman Wieruszewski, mówiąc o ustawie o ochronie ofiar przemocy.


: Zdecydowanie tak. Tego typu rozwiązania funkcjonują w wielu europejskich krajach. Również polskie organizacje broniące praw ofiar zabiegają o nie od wielu lat. Trzeba tylko zadbać, żeby przepisy gwarantowały sprawcy prawo do obrony.


Nie ma sytuacji idealnych, które by zapobiegły wszelkim nadużyciom. Niemniej proponowane u nas zapisy wydają się gwarantować dostateczną kontrolę. Sprawca będzie miał szansę na obronę. A sąd, zanim wyda wyrok, będzie musiał zebrać wystarczające dowody.


Żeby sąd nakazał opuszczenie sprawcy przemocy mieszkania, samo słowo nie wystarczy. W takich sytuacjach trzeba będzie przedstawić mocne dowody. My nie mówimy o sytuacjach, gdy incydentalnie wydarzy się sprzeczka, mąż uderzy żonę, a ona od razu zgłasza to na policję i pozbywa się go z mieszkania. Mówimy o dramatach, gdy przemoc trwa dłuższy czas, są świadkowie, wyniki obdukcji. Wprowadzenie nakazu opuszczenia lokalu na pewno nie jest bardzo prostym rozwiązaniem. Jednak alternatywą jest niepodejmowanie żadnych działań chroniących ofiary.


Jedynie zakaz stosowania tortur jest prawem bezwarunkowym. Prawo własności - nie. Można przecież np. wymóc zgodę na udostępnienie terenu, który jest czyjąś własnością, pod budowę drogi publicznej. A w przypadku ogłoszenia stanu wyjątkowego można np. zarekwirować do działań koniecznych prywatny samochód. Poza tym, w przypadku nakazu opuszczenia mieszkania, nikomu nie zabiera się przecież jego własności. Ogranicza się tylko prawo do jego użytkowania na jakiś określony czas, podczas gdy mieszkają tam ofiary przemocy. Takiego mieszkania nie można też sprzedać bez zgody właściciela.


Jeśli projekt będzie podparty rozsądnymi argumentami liczę, że tak. W ostatnich latach podejście do tego typu spraw się zmieniło. Poza tym rozwiązania, które proponuje się wprowadzić u nas i tak nie są tak restrykcyjne, jak w krajach europejskich. U nas nakaz opuszczenia mieszkania ma wydawać sąd. W Europie takie uprawnienia ma policja. I może je natychmiast egzekwować.


Ja uważam, że to się jednak zmienia na lepsze. Przy komendach wojewódzkich policji funkcjonują teraz rzecznicy praw człowieka. Ich rolą jest właśnie uczulanie policjantów na tego typu sprawy. Spotykałem się z nimi i widziałem, jak to działa w praktyce. Zmiana podejścia do przemocy domowej wymaga edukacji, ale ta edukacja już się rozpoczęła. I myślę, że przynosi dobre efekty.

Roman Wieruszewski - profesor prawa, kierownik Poznańskiego Centrum Praw Człowieka, ekspert ds. praw człowieka przy OBWE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj