Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tusk cynicznie wykorzystuje Cimoszewicza"

16 lutego 2010, 18:30
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
"Nie sądzę, by Włodzimierz Cimoszewicz nie chciał z nami współpracować. Gdy ktoś go prosi o spotkanie, to zawsze znajdzie czas. Wiem, że jeśli ktoś zwróci się do niego o pomoc, to ją otrzyma. Natomiast trzeba pytać Włodzimierza Cimoszewicza dlaczego pomaga rządowi wobec którego sam bardzo często bywa krytyczny" - mówi Grzegorz Napieralski.

Grzegorz Napieralski: Fakty są jednoznaczne: Włodzimierz Cimoszewicz to polityk lewicy. Był naszym premierem, ministrem spraw zagranicznych w rządzie Leszka Millera, był też marszałkiem Sejmu. To on po przemianach 1989 roku tworzył w parlamencie pierwszy klub lewicowy. Więc niewątpliwie to człowiek lewicy. Być może niektóre jego wypowiedzi, czy zachowania mogą być dla obserwatorów niezrozumiałe. Ba, często są niezrozumiałe także dla nas. Ale to wszystko nie uprawnia do stwierdzenia, że jego życiorys rozszedł się z życiorysem partii.

To pytanie do Włodzimierza Cimoszewicza. Ja mogę się tylko dziwić, że współpracuje z ludźmi, którzy pośrednio, zupełnie niedawno, w tak nieuczciwy i bolesny sposób sfaulowali go.Co więcej, jestem przekonany, że Platforma w sposób niezwykle cyniczny próbuje dziś grać Cimoszewiczem. A on na to idzie.

To nie jest uczciwa gra.

Gołym okiem widać, że to gra pod wybory prezydenckie. Platforma Obywatelska, która stoi w opozycji do postulatów lewicy i która rękami swoich polityków wyeliminowała kandydaturę Cimoszewicza w wyborach prezydenckich w 2005 roku, dzisiaj zwraca się do niego z propozycją współpracy. No chyba, że chodzi o coś innego, a mianowicie krótką ławkę kadrową premiera Tuska. I niebawem wszystkich naszych byłych ministrów i premierów Platforma będzie zapraszać do rządu.

To źle postawione pytanie. Nie sądzę, by Włodzimierz Cimoszewicz nie chciał z nami współpracować. Gdy ktoś go prosi o spotkanie, to zawsze znajdzie czas. Wiem, że jeśli ktoś zwróci się do niego o pomoc, to ją otrzyma. Natomiast trzeba pytać Włodzimierza Cimoszewicza dlaczego pomaga rządowi wobec którego sam bardzo często bywa krytyczny.

>>>Czytaj dalej>>>

Każdy ma prawo do swojej oceny.

Wszystko może się zdarzyć.

SLD gra o całą pulę. Nie mam zamiaru bawić się w dzielenie skóry na niedźwiedziu. Wystarczy już tych wirtualnych koalicji. Jeden PO-PiS... śmiechu wystarczy. Nikt nie wie, jak będzie wyglądał Sejm po nowym rozdaniu. Są możliwe różne scenariusze. Tego, o którym pani mówi, też nie wykluczam.

Byłoby to arcyciężkie.

Pytanie na ile Platforma Obywatelska będzie w stanie złagodzić swoje postawy. Nie chcę jednak szczegółowo wypowiadać się na ten temat. Nie wiemy jakie partie i z jakim poparciem wejdą do Sejmu. Trudno dziś powiedzieć, jak to będzie wyglądało. To wszystko przed nami. Powtórzę: nie wykluczam żadnego scenariusza. SLD jest formacją bardzo odpowiedzialną. Rządziliśmy dwa razy, 
 wiemy, co się dzieje gdy rząd nie ma większości. I wiemy też, jak wygląda sytuacja, gdy opozycja blokuje ważne dla kraju reformy. Jeżeli więc siła polityczna, która wygra wybory poprosi nas o pomoc, a jednocześnie zaakceptuje najważniejsze z naszego punktu widzenia postulaty to pomożemy!

Moja wyobraźnia nie sięga tak daleko, jak pani. A mówiąc serio - to scenariusz bardzo hipotetyczny.

>>>Czytaj dalej>>>

Trudny do wyobrażenia.

Nic mi na ten temat nie wiadomo.

My z PiS? W mediach publicznych?

Nie słyszałem, by politycy PiS i SLD zajmowali jakieś ważne stanowiska na Woronicza.

Podjęliśmy trudną decyzję ratowania mediów publicznych. Gdyby nie to, dziś najprawdopodobniej już by ich nie było. Dlatego podtrzymaliśmy prezydenckie weto do ustawy medialnej. Jeśli zaś w efekcie tego ruchu w mediach publicznych zaczęli się pojawiać dziennikarze czy osoby o poglądach i lewicowej wrażliwości to mogę się tylko z tego cieszyć. Ich brak w debacie publicznej był skandalem. Przypominam też, że do tej pory, zwłaszcza za prezesury Piotra Farfała w TVP - każdy dziennikarz, który kto miał miano bliskiego lewicy tracił pracę. A przecież media publiczne muszą prezentować całą paletę poglądów. Na tym właśnie polega pluralizm.

Nie widziałem. Byłem akurat w podróży. Ale widziałem fragmenty, wiele też na jego temat słyszałem. Powiem tak: to był materiał niezwykle tendencyjny, nieuczciwy. Został zlecony jeszcze za czasów Farfała. Dziwię się, że został teraz wyemitowany. Ktoś, kto o tym zdecydował powinien ponieść konsekwencje.

Wyemitował to pierwszy program TVP.

SLD niczym nie rządzi. Władzę w telewizji ma zarząd i rada nadzorcza.

Nic się nam czkawką nie odbija.

>>>Czytaj dalej>>>

Dobrze to pani określiła - to faktycznie są ploteczki.

Zasady finansowania kampanii wyborcze są bardzo jasno określone. Zgodnie z nimi, kandydat sam musi zebrać środki.

Decyzja w tej sprawie została już podjęta.


Absolutnie, nie.

To też ploteczka. Bo to Bartosz Arłukowicz od dłuższego czasu zabiegał o to u mnie i lokalnych działaczy SLD.

Bardzo mi się podoba.

Bardzo dobrym.

Głęboko w to wierzę. Ale po tym, jaki styl zaprezentował przewodniczący Mirosław Sekuła z PO mam pewne wątpliwości. Widać też niechęć ze strony organów państwa do udostępniania komisji niezbędnych materiałów. Ale jestem przekonany, że Bartek ma szansę dojść do prawdy.

>>>Czytaj dalej>>>

Wiemy już, że czołowi politycy PO spełniali zachcianki skazanego za korupcję biznesmena.

Nie zareagowali, kiedy pan Rysio ważnych państwowych urzędników wyzywał od czereśniaków itp. Wiemy, że spotykali się na cmentarzach i rozmawiali językiem rodem spod budki z piwem. To estetyka. Ważna. Bo politycy PO razem z PiS chcieli nam jeszcze niedawno zafundować rewolucję moralną. Jedna skończyła się w pokoju Renaty Beger. Druga na stacji benzynowej.

Wiemy też, że na pewno doszło do przecieku. Widać to po reakcji głównych aktorów tej afery. Po wizycie Mariusza Kamińskiego u premiera Tuska zmieniły się relacje między podsłuchiwanymi osobami. Nie wierzę, że politycy PO tak bezinteresownie byli zaangażowani w radykalną zmianę ustawy hazardowej. Tym bardziej, że wiemy doskonale, że już raz pan Sobiesiak finansował 
kampanię Platformy. Pojawiają się kuluarowe plotki, że być może właśnie dlatego PO chciała zlikwidowania finansowania partii z budżetu państwa bo ma bogatych sponsorów, którym różne rzeczy może pozałatwiać.

.

Wiadomo, że wpłacił pieniądze na kampanię lokalnego działacza sportowego. I tak się składa, że ten działacz jest z PO. Pan Sobiesiak jest przyjazny tylko jednej formacji politycznej. Takie są fakty.

Bo musiało to być wpisane.

>>>Czytaj dalej>>>

Niczego nie sugeruję. Stwierdzam fakty. Wiadomo, że utrzymanie partii kosztuje. Muszą być pieniądze na działalność, na utrzymanie biur, opłacenie pracowników. Jeśli nie byłoby finansowania z budżetu to niby skąd brać na to pieniądze? Ostrzegaliśmy, że likwidacja państwowych dotacji grozi pozyskiwaniem pieniędzy z nielegalnych źródeł.

Jeżeli rzetelnie zostaną ustalone wszystkie wnioski, to myślę, że najważniejsi politycy mogą mieć problem. To afera PO. A mamy w pamięci proces poszlakowy, który skończył się wyrokami dla polityków SLD. Nie było żadnych dowodów. Tu jest podobnie. Przychodzi Kamiński do Tuska. Premier zachowuje się niestandardowo, rozmawia ze swoimi kolegami z klubu. Wiemy, 
że zachowanie ministra Drzewieckiego, Sobiesiaka i Chlebowskiego i innych osób się zmieniło.

Nie, stawiam jedynie pytania. Dlaczego wtedy było tak, a teraz jest inaczej? Dlaczego niedawno prokuratura tak szybko zajęła się dziennikarzami Radia Zet i TVN 24 i postawiła im zarzuty ujawniania tajemnicy państwowej? A dlaczego w tym przypadku, gdy pojawiło się podejrzenie, że doszło do przecieku organy ścigania działają tak wolno? Ja tylko zadaję pytania.

Grzegorz Napieralski jest przewodniczącym Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj