Piotr Kruszyński*: Kodeks postępowania karnego wyposaża w kompetencje do podejmowania decyzji o ekshumacji prokuratora prowadzącego śledztwo w danej sprawie. Rodzina nie może nie dopuścić do ekshumacji. Tak to wygląda z punktu widzenia prawa. Natomiast jest też ten punkt widzenia ogólnoludzki. Po 33 latach od śmierci Stanisława Pyjasa wypadałoby zapytać jego bliskich co sądzą o tej sprawie. Oczywiście rodzina może wyrazić tutaj swoją opinię, ale decyzję musi pozostawić prokuratorowi. Przy czym musi on podejmować tę decyzję bardzo ostrożnie, bo przecież chodzi o zakłócenie wiecznego spoczynku zmarłego. A to dla rodziny jest olbrzymim szokiem.
Dlatego tak ważne jest to, by uszanować zdanie rodziny.
Nie jestem medykiem sądowym, więc trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiadomo w jakim stanie rozkładu są te zwłoki. To zależy od tego w jakich warunkach leżą, jaki jest rodzaj gleby, jaki rodzaj trumny. Na ich stan składa się wiele czynników. Z drugiej strony są przeprowadzane badania prochów sprzed kilku tysięcy lat i one dużo mówią o zmarłym.
Nie mogę tego wykluczyć. Oglądałem film “Trzech kumpli” i tam występowali dawni funkcjonariusze SB. Był też pokazany protokół z seksji zwłok. Nie ulega wątpliwości, że Pyjas doznał licznych urazów głowy. Co do tego nie ma wątpliwości. Więc tak na prawdę nie wiem, co ta ekshumacja miałaby dzisiaj przynieść. Ale powtórzę: nie jestem sądowym medykiem, nie znam materiału dowodowego jakim dysponuje IPN, więc nie wiem jakie są przesłanki tej decyzji. Być może oględziny tych zwłok mogą coś jednak pokazać. Choć wydaje mi się to bardzo mało prawdopodobne.
To potwierdza te moje obawy, że może tu jednak chodzić o szum medialny. Nie będę tego jednak rozstrzygać. Musiałbym znać akta sprawy.
Jeśli chodzi o sprawę Krzysztofa Olewnika, to musiało do niej dojść, bo były wątpliwości czy są to jego zwłoki. Więc to jest zupełnie inna sprawa. Natomiast jeżeli chodzi o ekshumację generała Władysława Sikorskiego to wydaje się, że było to działanie spektakularne i chodziło o zrobienie szumu medialnego. Mam w pamięci te tajemnicze miny prokurator IPN Ewa Koj, która mówiła, że nic nie może powiedzieć, bo to wszystko to ścisła tajemnica. A potem ten balon pękł jak bańka mydlana. I okazało się, że generał ma typowe dla ofiary katastrofy lotniczej obrażenia. Czy poodbnie będzie w tym wypadku? Zobaczymy. Uważam, że zanim prokurator podejmuje decyzje w takich sprawach powinien nie 100 ale 500 razy poważnie się nad tym zastanowić. Bo po pierwsze dla rodziny to potworny szok. A po drugie to jednak zakłocanie wiecznego spoczynku zmarłego. To wydarzenia wstrząsające. Także dla opinii publicznej.
Chciałbym, żeby tak było. Niestety doświadczenie związane z ekshumacją zwłok generała Sikorskiego nie wróży dobrze. Mam więc poważne wątpliwości. Prokuratora, który podjął decyzje w tej konkretnej sprawie nie znam. Mam nadzieję, że rzeczywiście ekshumacja jest niezbędna i dojdzie do jakiegoś przełomu w śledztwie.