Dziennik Gazeta Prawana logo

Żegnaj polski smutku

13 lutego 2008, 04:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polacy po raz pierwszy od dwustu lat są szczęśliwi. Takie są wyniki najszerszego, najbardziej ambitnego badania nastrojów społecznych, które komentujemy w DZIENNIKU od dwóch dni. Właśnie dlatego, że są tak zaskakujące - pisze w DZIENNIKU publicysta Cezary Michalski.

Wcześniejszy polski pesymizm nie wziął się znikąd. Bo i spadliśmy z wysokiego konia. Zadowoleni z siebie Sarmaci, twórcy prawdziwego imperium, w ciągu paru zaledwie pokoleń stracili wszystko. Nasze samozadowolenie zastąpił smutek przepełniający polską literaturę, pieśni patriotyczne. Ten oficjalny narodowy pesymizm stał się częścią prywatnego obyczaju. Wszyscy zaśmiewaliśmy się, słysząc słynne: "oj niedobrze, koledzy, niedobrze" rozpoczynające każdy skecz "rycerzy trzech", genialną produkcję Kabaretu 202. Bo Kaczmarek i Niedzielski trafiali w czuły punkt. Każda polska rozmowa, nawet ta przy piwie, na łonie przyrody, w warunkach jak najbardziej sielankowych, zaczynała się od ubolewania nad własnym ciężkim losem.

Nawet nie zauważyliśmy, kiedy nasze nastroje się zmieniły. Oczywiście najbardziej wśród młodych. Ale i my, starsi, "urodzeni w niewoli, okuci w powiciu" okazujemy się mniej przywiązani do polskiego smutku, niż można było przypuszczać. Praktycznie w każdym pokoleniu dominuje postawa - jestem zadowolony ze swojego życia. I druga, jeszcze ważniejsza, moje powodzenie i pozycja życiowa zależą ode mnie.

Porównywalny skok społecznego zadowolenia zaraz po wejściu swoich krajów do UE przeżyli Irlandczycy i Hiszpanie. W obu wypadkach ten wzrost aspiracji do szczęścia stał się zapowiedzią ich realizacji. Oba te kraje z niedorozwiniętych peryferii stały się tygrysami Europy. Ale poprzedził to wybuch optymizmu. Tak samo zaskakujący w Irlandii i Hiszpanii jak dziś zaskakuje nas w polskich badaniach. No bo Irlandczycy byli znanymi w całym świecie smutasami. Sponiewierani przez Anglików, przez całe wieki specjalizowali się w martyrologii. Hiszpanie utracili imperium, a w dodatku podzieliła ich wojna domowa i epoka Franco. Wydawało się, że nie ma dla nich ratunku, będą smutni i będą się wzajemnie nienawidzili.

Irlandczycy i Hiszpanie podobnie jak Polacy byli katolikami. Nikt nie dawał im szansy w nowoczesnej Europie, której liderami były kraje w dużej części protestanckie, jak Niemcy czy Anglia, albo zsekularyzowane jak Francja. Tymczasem wszystkie banały na temat zacofanych katolickich narodów przywiązanych do własnego smutku i martyrologii - po prostu wzięły w łeb. Czemu z Polską miałoby być inaczej?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj