Dziennik Gazeta Prawana logo

Bierzmy co dają, bywało mniej

31 lipca 2008, 01:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Informacje DZIENNIKA o planach Ministerstwa Finansów, które chce zamrozić przyszłoroczne wydatki ministerstw, zapewne wywołają, jak wszystko ostatnio, polityczną awanturę. A nie powinny - pisze w DZIENNIKU Michał Karnowski.

Jeśli bowiem uważnie je czytać, to obok przekazu, że nie będzie rozdawnictwa pieniędzy, które i tak jest niemożliwe, znajdujemy w nich komunikat dużo ważniejszy. Po pierwsze, choć urzędnicy resortu nie mówią tego wprost, rząd zamierza skorzystać z silnego złotego i spłacić trochę więcej naszych długów. To dobra decyzja dla naszych dzieci, bo odziedziczą kraj nieco mniej obciążony. Po drugie, zamrożenie nie dotyczy emerytów i rencistów, którzy dostaną godną waloryzację, a więc wyrównanie strat inflacyjnych. To decyzja sprawiedliwa. I po trzecie wreszcie, rząd w trzech obszarach wydatki wyraźnie zwiększa: w edukacji, gdzie nauczyciele mogą liczyć na obiecane podwyżki, w szkolnictwie wyższym i w nauce. Tym razem priorytety wyborcze okazują się także rządowymi. To rzadkość tym bardziej warta docenienia. Ale przede wszystkim to szansa na to, że tych pieniędzy nie przejemy, że zainwestujemy je w to, co może nas pchnąć do przodu.

W sumie więc warto trzymać kciuki za taki kształt rządowych priorytetów. To wsparcie się przyda, bo przed Ministerstwem Finansów i premierem Donaldem Tuskiem, który według naszych informacji projekt popiera, jeszcze długa droga. Najpierw zawyją ministrowie domagający się kolejnych miliardów na swoje działki. Potem posłowie pragnący wesprzeć regiony i środowiska, z których pochodzą. Jak wiemy z doświadczenia, potrafią byś skuteczni. A na końcu - i to może być najgroźniejsze - przyjdą te wszystkie grupy zawodowe sfery budżetowej, które liczyły na skokowe podwyżki zarobków. Szef rządu będzie musiał to przetrzymać. Bo złośliwy ostatnio krytyk rządowych finansów, wcześniej jego wiceminister, prof. Stanisław Gomułka, tym razem ma rację: to substytut reformy finansów publicznych. Tak, ale na więcej nie ma szans w tym układzie politycznym. Bierzmy więc co dają. Bywało mniej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj