Dziennik Gazeta Prawana logo

Hypki: Wojsko ma ważniejsze potrzeby

18 grudnia 2008, 14:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W lotnictwie na pewno powinny zostać uruchomione co najmniej dwa przetargi, a nie - jak w przypadku Bryzy - zakupy dokonywane "z wolnej ręki". Jeden z nich dotyczy zakupu samolotów do przewożenia najważniejszych osób w państwie - uważa Tomasz Hypki, ekspert w dziedzinie wojskowości.

Wątpliwości Ludwika Dorna są całkowicie uzasadnione i w pełni się z nimi zgadzam. Zamówione przez MON samoloty należą do tej grupy sprzętu, który nie powinien być kupowany w pierwszej kolejności - uważa Tomasz Hypki, ekspert od spraw wojskowości. W jego ocenie Polska armia ma znacznie poważniejsze potrzeby, choćby dotyczące modernizacji obrony przeciwlotniczej czy wyposażenia Marynarki Wojennej, gdzie budowa jedynej zamówionej korwety ciągnie się już latami. Dlatego jeśli MON nie ma pieniędzy, by sfinalizować rozpoczęte już programy, to nie powinien wydawać pieniędzy na sprzęt, który nie jest niezbędny, a do tego bardzo drogi w eksploatacji, nie mówiąc już o wysokiej cenie zakupu - dużo wyższej od tej, jaką trzeba zapłacić za podobne samoloty oferowane za granicą.

"Przypomnijmy, że Bryzy miały zostać sprzedane Indonezji za cenę trzy razy mniejszą od tej, jaką MON zapłacił obecnie, ale przetarg jednak nie doszedł do skutku. W ramach offsetu Amerykanie zapowiadali zakup 100 Skyytrucków (cywilna wersja Bryzy - red.), ale w efekcie kupili tylko jedną sztukę za 4 mln dolarów. Jeśli więc porównamy te ceny z kwotami wydanymi za Bryzy zakupione przez MON, nawet przyjmując, że mają one znacznie lepsze wyposażenie, to i tak zapłacono za nie bardzo wysoką cenę. Nie wiem, z czego się ona wzięła - chyba z powietrza?" - zastanawia się Hypki. Podkreśla więc, że sprawa ta nadaje się do zbadania przez prokuraturę, a MON powinien przestać dokonywać zakupów poza procedurami przetargowymi, ciągle zasłaniając się potrzebami operacyjnymi np. misjami wojskowymi.

"W lotnictwie na pewno powinny zostać uruchomione co najmniej dwa przetargi, a nie - jak w przypadku Bryzy - zakupy dokonywane "z wolnej ręki". Pierwszy z nich to oczywiście zakup samolotów do przewożenia najważniejszych osób w państwie, a więc tzw. VIP-ów. Drugi dotyczy samolotów szkolenia zaawansowanego, które są potrzebne do tego, by potanić eksploatację samolotów F-16. Do tej pory piloci szkolą się tylko na nich, co niestety jest bardzo kosztowne" - komentuje Tomasz Hypki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj