Declan Ganley*: Po raz pierwszy usłyszałem o nim, gdy miała miejsce europejska kampania przeciw przemocy w szkole. Zainteresowało mnie to, bo problem ten jest bardzo poważny również w Wielkiej
Brytanii i w całej Europie. Wtedy usłyszałem nazwisko ministra edukacji z Polski, który zaangażował się w walkę z tym zjawiskiem w swoim kraju.
Roman Giertych nie będzie twarzą tej partii ani nie jest reprezentantem Libertas na Polskę. Libertas w Polsce będzie działała samodzielnie i nie będzie organizacją parasolową dla żadnych
innych partii i ugrupowań politycznych. Ta zasada obowiązuje nie tylko w Polsce, ale w całej Europie – wszędzie, gdzie powstały nasze oddziały. Ale rozmawiamy ze wszystkimi.
Po pierwsze przy budowie partii paneuropejskiej i jednocześnie proeuropejskiej, bo jest to pierwszy tego rodzaju projekt w Europie, należy rozmawiać ze wszystkimi i wszystkich słuchać. Po drugie
zaś cały czas prowadzimy rozmowy z bardzo różnymi polskimi politykami, którzy rozważają kandydowanie z list Libertas. Dziś widziałem się z Dariuszem Grabowskim, kilka dni temu w Brukseli
rozmawiałem z Sylwestrem Chruszczem. Nic nie jest jeszcze przesądzone, a naszych kandydatów zaprezentujemy 25 marca na ogólnoeuropejskiej konwencji w Rzymie.
Większość mediów z krajów spoza Wielkiej Brytanii i Irlandii ocenia mnie jako eurosceptyka. Libertas jednak zawsze była konsekwentnie proeuropejska, a
nasz sprzeciw wobec traktatu lizbońskiego to wyraz naszej proeuropejskości. Należy rozróżnić bycie przeciwnikiem traktatu lizbońskiego i eurosceptycyzm. Być może wprowadzenie w życie
traktatu byłoby o tyle korzystne, że obnażyłoby przed Europejczykami antydemokratyczną pozycję Brukseli wykraczającą poza zakres mandatu, który został jej przyznany. 80 procent prawa
będzie tam stanowione przez ludzi, którzy nie musieli znaleźć legitymizacji do działania przy urnach wyborczych. Dlatego moim zdaniem powinni być rozliczani w wyborach i mieć świadomość
tego, jak każdy z nas będzie głosował w następnych. Chcę by ci, którzy inicjują prawo unijne, odpowiadali przed wyborcami. Czy to jest antyeuropejskość?
W traktacie katastrofalna jest konsolidacja władzy, a więc powołanie prezydenta, który nie pochodzi z wyboru, nadrzędność prawa europejskiego względem krajowego bez możliwości rozliczania
jego twórców przed wyborcami, do tego nadchodzący kryzys i tyrania przeciętności, która ogranicza Unię.
Jeśli konieczny jest nowy traktat regulujący funkcjonowanie UE, to chcemy, by liczył najwyżej 25 stron, by każdy mógł go przeczytać i zrozumieć. Pragniemy stworzyć rozliczalny i
odpowiedzialny przed wyborcami system przywództwa. Europa musi być zdolna do tworzenia przywództwa światowego. Tego nie zagwarantuje wąska grupa elit, które opanowały Brukselę. Domagamy się
też szacunku dla tożsamości - tak narodowych, jak i lokalnych czy indywidualnych.
Nie kierujemy inicjatywą Referendum dla Polski, to samodzielny projekt. Działalność partii Libertas w Polsce nie będzie przez nas finansowana, wspieramy jej organizację, ale środki na
działanie będzie musiała pozyskać sama. Tak to zresztą wygląda we wszystkich państwach europejskich, w których powstaje Libertas.
W akcję na rzecz referendum zaangażowanych jest wiele osób, również tych współtworzących Libertas, ale jak powiedziałem, jest to samodzielna inicjatywa. Opowiadam się za tym, by referendum
w sprawie traktatu lizbońskiego odbyło się w każdym kraju, ale nie jest to coś, co Libertas będzie finansować. Taka sama grupa referendalna jest również w Wielkiej Brytanii, ale również
jej nie finansujemy, podobnie we Francji: popieramy ideę, ale nie dajemy pieniędzy.
Jak najwięcej mandatów i wprowadzenie tam jak największej liczby deputowanych. Przede wszystkim jednak wywarcie na Brukselę presji, by zrezygnowała z formuły lizbońskiej, która jest dla Unii
katastrofą.
Pierwszą reakcją elit jest, by Libertas ignorować, potem atakować, a na końcu, by podjąć poważną dyskusję. W Irlandii na razie przerabialiśmy pierwsze dwa etapy. W Polsce będzie podobnie.
Zobaczy pan, że do czerwca wyniki tych sondaży będą tak aktualne jak dzisiejsze gazety.
>>> Paweł Śpiewak: w wyniku kryzysu populiści znów mogą uzyskać głos
Tak, bo do czerwcowych wyborów może się jeszcze wiele wydarzyć i wywrócić sondaże, o których pan mówi. Osiem tygodni przed upadkiem muru berlińskiego nikt tego wydarzenia nawet nie
przewidywał.
Kryzys może przynieść nadzwyczajne rozwinięcia sytuacji w Europie, w tym w Polsce. Pierwsze sondaże przeprowadzane w Irlandii dawały nam 9,5 proc. W dniu głosowania było to 53 proc.
_______________________
*Declan Ganley, irlandzki biznesmen, lider sprzeciwu wobec traktatu lizbońskiego w Irlandii, założyciel paneuropejskiej partii Libertas