Nie ma osoby, która nie śledziłaby w napięciu procesu Josefa Fritzla. Ja też się do nich zaliczam. Wiem, że tuż przed usłyszeniem wyroku, Fritzl wyznał skruchę. Czy można mu wierzyć? Byłabym ostrożna chociażby dlatego, że to chory człowiek. Jednak skrucha jest podstawą do wybaczania. A żadnego człowieka nie można przekreślać. Nikt nie ma moralnego prawa, by oceniać głębokość jego wyznania. Mogę tylko potępić jego zachowanie.
Najlepszym rozwiązaniem dla całego społeczeństwa byłoby, gdyby resztę życia Fritzl spędził teraz w więzieniu. Dziś mówi się o tym, że . Jeśli Josef Fritzl gdzieś w zakamarkach swojego umysłu uświadomił sobie potworność swoich czynów, dostateczną karą będzie rozpamiętywanie ich do końca swoich dni.
Przez wiele miesięcy oczy całego świata wpatrzone były w Austrię. Ale to ten kraj pokazał wszystkim, jak prowadzić proces i doprowadzić do skazania. . Skoro nawet sejmowa komisja śledcza w sprawie Barbary Blidy nie jest w stanie spotkać się przez 90 dni.