Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński i Tusk - fajni goście z Polski

31 marca 2009, 16:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Monika Olejnik w DZIENNIKU
Monika Olejnik w DZIENNIKU/Inne
Prezydent leci do Pragi, mimo że panowie byli ponoć wcześniej dogadani. On miał się udać do Strasburga, a premier do Pragi - zauważa Monika Olejnik, publicystka Radia Zet i TVN 24. W całej tej układance dobre jest to, że Tusk przywdział maskę spokoju. Choć pewnie w środku się gotował.

Były premier Jarosław Kaczyński wyspecjalizował się w krytykowaniu polskiej polityki zagranicznej prowadzonej przez rząd Donalda Tuska. Mówi, że to polityka degradacji, autodestrukcji, klientelizmu. I tak dalej, i tak dalej. W tym wszystkim trudno zgadnąć, co były premier ma na myśli i czego oczekuje. Czy tego, by Polska dostała kawałek ziemi niemieckiej? Albo, żeby premier Tusk tupnął nogą i tarcza antyrakietowa nagle znalazła się u nas? A może jest przekonany, że to przez polskie zaniechania tarczy jeszcze nie mamy? I czy w końcu nie widzi tego, że prezydent Barack Obama nadal nie jest zdecydowany, co w tej sprawie zrobić?

Kłopot w tym, że dzięki takim wypowiedziom do polityki zagranicznej wkrada się ostatnio chaos. Kompletnie niepotrzebnie.

Rząd i samego Donalda Tuska będzie można krytykować, jeśli okaże się, że nic nie wywalczyliśmy. Żadnego stanowiska. Ani dla Buzka, ani dla Cimoszewicza czy Sikorskiego. Choć jeśli chodzi o tego ostatniego, to snujemy raczej marzenia podobne do tych o locie na Księżyc. Bo w walce o fotel szefa NATO znacznie większe szanse ma Duńczyk, Rasmussen.

I tu znów sporo jest niekonsekwencji w działaniu Prawa i Sprawiedliwości. Bo jeśli z jednej strony potępia w czambuł politykę zagraniczną tego rządu, to po co z drugiej strony mówi, ustami Jarosława Kaczyńskiego, że Sikorski powinien być szefem NATO. Bo jeżeli to rzeczywiście tak nieudolny minister, to jak miałby poradzić sobie w roli szefa NATO?

Nasi politycy są niekonsekwentni. Gorsza sprawa, że słucha ich świat. W każdym razie uważnie słuchają przedstawiciele ambasady. Ale w polityce zagranicznej nie pomagają nam też sąsiedzi, Czesi. I nie chodzi tylko o to, że co chwila zmieniają zdanie. Prezydent Kaczyński do niedawna był mocno zaprzyjaźniony z prezydentem Vaclavem Klausem. Tak, jak to zrobił ostatnio. Vaclav Klaus był w Polsce i promował swoją prywatną książkę na oficjalnej konferencji u prezydenta. Nie przypominam sobie podobnego przypadku z jakimkolwiek innym prezydentem w roli głównej. Od Klausa można by teraz oczekiwać, że skoro już promuje za naszym pośrednictwem swoje dzieło, mógłby wesprzeć kandydaturę polskiego ministra.

Wydawałoby się, że szczyt w Pradze będzie kolejną odsłoną kłótni o krzesła. Bo prezydent nagle zdecydował się na wyjazd, mimo że panowie byli ponoć wcześniej dogadani. Prezydent miał jechać tylko do Strasburga, a premier do Pragi. Ale skoro najpewniej nie dojdzie do skutku spotkanie Lecha Kaczyńskiego z prezydentem Obamą w Strasburgu, to nasz pan prezydent chce podjąć kolejną próbę w Pradze właśnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj