Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd Tuska. Nie chwalmy dnia przed zachodem

16 kwietnia 2009, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rząd Tuska. Nie chwalmy dnia przed zachodem
Inne
Jak dotąd jedynymi naprawdę trwałymi dziełami tego rządu (o ile w naszym kraju cokolwiek może być trwałe) wydają się być reforma emerytur pomostowych i uzawodowienie armii. Kwestie walki z kryzysem i wprowadzenia euro wydają się zaś wciąż otwarte - ocenia Konrad Piasecki.

Ten rząd od pierwszych minut i godzin urzędowania wypisywał sobie na czołach hasło kampanii wyborczej Platformy - "spokój, szacunek, budowanie". Pamiętam, jak w początkach urzędowania któregoś poranka, tuż przed radiową rozmową, zapytałem jednego z najważniejszych ludzi rządu i Platformy: "A co będzie waszym wielkim projektem, wielkim dziełem tego rządu?", i usłyszałem

Ten gabinet miał być gabinetem projektów małych kroczków, ostrożnych, takim rządem "ścibolenia", jak w którymś z wywiadów powiedział Donald Tusk. Czy się zrodził? Jak dotąd jedynymi naprawdę trwałymi dziełami tego rządu (o ile w naszym kraju cokolwiek może być trwałe) wydają się być reforma emerytur pomostowych i uzawodowienie armii. Wiem, że to drugie idzie jak po grudzie, że nie ma pieniędzy itp. itd., ale wydaje się, że ciężko będzie komukolwiek zrobić zwrot o 180 stopni i wprowadzić ponownie obowiązkowy pobór. Oby podobnie było z odważnym i bardzo potrzebnym projektem reformy emerytur mundurowych - jeśli rządowi starczy pary, by go przeprowadzić, to zasłuży bez wątpienia na oklaski i będzie się miał czym chwalić.

Dziś wydaje się, że strategia uspokajania i opowiadania o tym, że ,,na całym świecie wojna", a ,,polska wieś zaciszna i spokojna", mimo że czasami wydawała się naiwna, przyniosła całkiem nie najgorsze rezultaty. Polacy nie przejęli się zanadto kryzysem, nie rzucili się do banków i nie przestali kupować - co niepięknie acz fachowo nazwać można nieobniżeniem popytu wewnętrznego i zachowaniem konsumenckiego optymizmu. Co do euro - to jak się zdaje - dla rządu ważniejsze jest gonienie niż łapanie tego króliczka, bo gdyby rzeczywiście gabinet dysponował zarówno niepodważalnymi argumentami, jak i wolą dogadania się w tej sprawie z opozycją, to nie zacząłby od nieoczekiwanego - nawet dla wielu ministrów - ogłoszenia pomysłu na euro w 2011 roku, tylko najpierw podzielił się swymi zamierzeniami z konkurentami i spróbował zbudować wokół tego pomysłu ogólnopolityczny konsensus. Tak nie mamy ani euro, ani zgody i trudno uznać całe to przedsięwzięcie za przygotowane i przeprowadzone bardzo udatnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj