Dziennikarze naliczyli, że właśnie mija 500 dni, a więc ok. półtora roku rządów PO i premiera Tuska, co jest oczywistą okazją medialną.
Wątpię, aby dzięki temu sformułowano jakieś celne uwagi i mądre refleksje. - wszak Jarosław Kaczyński mówi o premierze "pan Tusk", co wyznacza kierunek dla wiernych smakoszy PiS.
oraz Kancelarii Prezydenta i jego samego. Zastęp chwalców będzie równie zajadle bronił rządu, co obóz przeciwny obrzucał go błotem. Ogół Polaków ma to i tak w nosie, a co najwyżej poszczególne grupy i środowiska albo będą życzliwe rządowi i premierowi, albo gotowe nawet do demonstracji - zwłaszcza gdy należą do zwalnianych pracowników jakiegoś kolejnego dużego zakładu. .
Ostatnie miesiące, trudne dla rządzących, ale także dla sporej części Polaków, wypadły znacznie lepiej, niż można było przypuszczać. Ostatnie dni pokazują, że także na forum międzynarodowym rząd Tuska jest w stanie wpływać pozytywnie na obraz i na sprawy Polski. Polska - zgodnie z rzeczywistą sytuacją gospodarczą - zdaje się wyłaniać jako kraj osobny. Nade wszystko przestaje występować w medialno-biznesowym pakiecie z ogarniętymi poważnym załamaniem gospodarczym innymi krajami naszego regionu - a to znalazło już przełożenie na zachowania gospodarcze. Dlatego kryzys wprawdzie nie mija, ale jakoś nie widać, by się pogłębiał. Wręcz odwrotnie: wszystko wskazuje na jego zatrzymanie. Nie może to obiektywnie nie sprzyjać rządowi, znowu więc pokazuje się on w dobrym świetle.