Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS Kaczyńskiego: Ciasne, ale własne

20 kwietnia 2009, 13:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba/Inne
Jarosław Kaczyński szykuje się na ciężkie czasy, jakby nie wierzył w zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości, a nawet w prezydencki sukces brata. Więc widzi swoją partię jako kadrowy oddział wzorowany na dawnym Porozumieniu Centrum. Rezygnując tym samym definitywnie z własnych dawnych marzeń o partii wielkiej i różnorodnej - pisze Piotr Zaremba.

Kilka lat temu, przed i po sukcesie 2005 roku, prezes PiS opisywał przyszłość swojej formacji jako powtórzenie fenomenu niemieckiej CDU - CSU, wielkiego bloku łączącego najróżniejsze środowiska od umiarkowanych liberałów po narodowców.

Takie wieści dochodzą zza fasady głównej partii opozycyjnej. Myślę o nich z mieszaniną współczucia i złośliwej satysfakcji. Współczucie bierze się stąd, że Poglądy lidera PiS są ogólnie znane i klarowne, on zaś pozostaje im na ogół wierny. Druga strona, choć trudno jej przypisać całkowity brak realnego planu rządzenia, ostatnio osłania jego niezbyt wyraziste kontury wizerunkowymi igraszkami. Przyjmują one coraz częściej twarz Janusza Palikota zabawiającego się chłeptaniem z piersiówki. To wystarczy Platformie, aby być na czele sondażowych list. W takiej sytuacji Kaczyńskiemu bardzo trudno myśleć o ekspansji, o pozyskiwaniu nowych środowisk. O wyjściu poza najlepiej mu znany teren - małej, mocno przaśnej struktury związanej żelazną dyscypliną.



A skąd jednak złośliwa satysfakcja? . On nie przegrywa wyłącznie z PR-owcami czy z Palikotem, to nie jest tylko problem wizerunku.
Jak podsumować jego usiłowania, aby zewrzeć szeregi partii, aby nadać jej jedną twarz - własną - aby nie tolerować nawet koncesjonowanej różnorodności? Gdy Kaczyński mówi sobie: lepiej ciasne, ale własne, realizuje scenariusz samospełniającej się przepowiedni. Im bardziej ciasne, tym bardziej własne. Ale im bardziej własne, tym bardziej ciasne. Zwłaszcza w przypadku partii opozycyjnej, której nie skleja najskuteczniejsze spoiwo: udział we władzy.

Przy czym złośliwa satysfakcja szybko zmienia się u mnie w niepokój. Bo demokracja bez silnej, rozwojowej opozycji, będzie demokracją ułomną, zbyt nachyloną w jedną stronę. W tym sensie prezes PiS zdaje egzamin nie tylko przed samym sobą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj