W naszym współczesnym, tak bardzo medialnym świecie, powstała nowa rola społeczna – komentatora. Rola dla ekspertów i intelektualistów, zaangażowana obywatelsko i – siłą rzeczy – politycznie. Na ogół ekspert – komentator ma swoje sympatie polityczne – przecież w jego pracy chodzi o to, aby refleksja i rozważenie argumentów skłaniały do poparcia tego czy innego polityka.
Rola nieuwikłanego osobiście i “służbowo” w politykę socjologa i politologa jest bardzo ważna dla demokratycznego kształtowania się opinii publicznej. Zwłaszcza takiej jak w Polsce, gdzie mamy niedostatek debaty, dyskusji z obywatelami. Ważne, by specjaliści przyjmowali różne perspektywy, mieli różnorodne poglądy, których konfrontacja może pozwolić zwykłym obywatelom wyrobić sobie własny pogląd.
Gdy sam byłem w ekipie Mazowieckiego, nie traktowałem siebie jako bezstronnego komentatora ani takiego nie udawałem. Jak mogłem, agitowałem za swoim kandydatem! Ale otwarcie, i wszyscy, którzy chcieli tego słuchać, wiedzieli, w czyim interesie mówię.
Każdy ma do tego prawo. Tyle tylko, że powinno się zażądać od tych osób, by mówiły wyraźnie, po czyjej są stronie. I czyje partyjne interesy reprezentują. I ważne, aby dziennikarze nie traktowali komentatorów partyjnych, jakby byli komentatorami niezależnymi.