Dziennik Gazeta Prawana logo

Palikot musi odejść, bo jest za... dobry

29 kwietnia 2009, 13:07
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polskiej polityce oczywiście należą się wakacje od Palikota. Ale czy politycy, uwolnieni od samoświadomego barbarzyńcy z Biłgoraja, wykażą się merytorycznością? Nie mam takiej pewności. Ale wtedy nie będę się dziwił, jeśli Palikot wróci z Biłgoraja i rozpieprzy polską politykę do końca - pisze Cezary Michalski, publicysta DZIENNIKA.

Wykształcenie filozoficzne, pieniądze i brak przywiązania do własnego wizerunku - takiego, jaki mieli choćby ś.p. Bronisław Geremek czy żyjący jeszcze Tadeusz Mazowiecki, Marek Jurek, Bronisław Komorowski, Lech Kaczyński (ludzie poważni lub przynajmniej do powagi pretendujący, więc łatwi do zranienia. Bezradni w naszej nowej epoce postpollityki i wizerunkowej rzeźni) - wszystko to czyni z Janusza Palikota prawdziwą maszynę do zabijania. Forpocztę nowej - postracjonalnej, postpolitycznej - epoki w rządzeniu tłumem. Nawet jeśli ta epoka wciąż jeszcze będzie się ukrywała pod imieniem demokracji albo republiki, to demokracją ani republiką nie będzie. W żadnym ze znanych nam sensów. Palikot to wie i jako pierwszy do tej nowej epoki się przygotowuje.

Niesiołowski po prostu anachronicznie się pieni, daje prowokować, wychodzi z siebie, a nie na zimno projektuje ataki, w których Palikot działa na zasadzie kamikaze, żywej torpedy. Tak sam się traktuje.

Palikot jest cieniem nadchodzącego z przyszłości postdemokratycznego Nerona, cesarza-poety (nawet jeśli kiepskiego), cesarza-filozofa (nawet jeśli bez publikacji), który ostatecznie, nie mogąc się spełnić w poezji ani w filozofii spełnia się w malowniczych parapolitycznych happeningach. A już szczególnie takich, od których zapłonie miasto. Mam nadzieję, że epoka postdemokratycznych Neronów nie nadejdzie, ale z drugiej strony widzę, że ona już nadeszła we Włoszech, we Francji, w Wenezueli... więc czemu Polskę miałaby oszczędzić.

. Zabiera czas - nie tylko swoim wrogom, ale też swoim partyjnym kolegom i liderom. Pytanie, czy oni ten czas, gdyby Palikot im go nie zajął - zużyliby na rządzenie Polską albo na bycie merytoryczną opozycją? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Nikt z nas nie potrafi. I to jest największa siła Palikota. Która jednych prowokuje do śmiechu innych do szalonej wściekłości, ale niewielu pozostawia obojętnymi.

Bez Palikota, cóż poczniemy wówczas, ten człowiek był dla nas jakimś rozwiązaniem. Czy pustka po Palikocie nie będzie wypełniana przez dziesiątki jego nieudolnych naśladowców w partyjnych mundurach PO, PiS-u czy SLD?

. Jak - zachowując wszelkie proporcje - Piłsudski powracający z Sulejówka, żeby po nieco dłuższych wakacjach rozpieprzyć do końca nieudolnie raczkującą demokrację Drugiej RP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj